Dziennik Gazeta Prawana logo

Politico o zwycięstwie Magyara: UE ryzykuje wyciągnięcie błędnych wniosków

dzisiaj, 14:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Peter Magyar
Peter Magyar/Shutterstock
Zwycięstwo Petera Magyara nad Viktorem Orbanem wstrząsnęło europejską sceną polityczną. Choć Bruksela z ulgą przyjmuje porażkę "czarnego charakteru UE", portal Politico ostrzega przed nadmiernym optymizmem. Nowy lider Węgier, Peter Magyar, to sprawny dyplomata i były działacz Fideszu, który zamiast "przebudzonego liberalizmu" oferuje wyborcom klasyczny populizm. W kluczowych kwestiach, takich jak migracja czy relacje z Ukrainą, Magyarowi bliżej do postulatów Orbana niż do wizji eurokratów.

Bruksela dawno nie słyszała tak miłych słów z Budapesztu. Premier-elekt Peter Magyar określił swoje spotkanie z Ursulą von der Leyen jako "niezwykle konstruktywne". To ogromna zmiana po latach prowokacji i ostrych sporów, w których celował Viktor Orban.

Magyar doskonale zna brukselskie korytarze. Przez kilka lat pracował w stolicy Belgii jako węgierski dyplomata. Dzięki temu wie, jak poruszać się w świecie europejskich salonów i jak unikać zbędnych konfliktów wizerunkowych. Jednak portal Politico zaznacza: zmiana stylu nie oznacza całkowitej zmiany kursu.

Parlament bez liberałów i lewicy

Mimo radości europejskich centrystów, rzeczywistość polityczna na Węgrzech pozostaje twardo prawicowa. W nowym parlamencie zasiądą głównie posłowie o poglądach nacjonalistycznych i suwerennościowych. Partie liberalne i lewicowe praktycznie zniknęły z gry, oddając pole partii TISZA. Sukces Magyara to nie zwycięstwo "globalistycznego centryzmu". To wynik skutecznej kampanii opartej na problemach zwykłych ludzi:

  • walce z rekordową inflacją,
  • rozwiązaniu kryzysu gospodarczego,
  • sprzątaniu państwa po powszechnej korupcji.

Sam Magyar nazywa swoją strategię "dobrym rodzajem populizmu". Odwołuje się do wyborców, którzy czują się pominięci i martwią się o przyszłość swoich dzieci.

Gdzie Magyar powie Brukseli "nie"?

Politico przewiduje, że miodowy miesiąc Magyara z UE może szybko się skończyć. Nowy premier dzieli z Orbanem wiele poglądów, które spędzają sen z powiek unijnym urzędnikom. W jakich kwestiach Magyar pozostanie nieugięty?

  • Ukraina: Sprzeciwia się szybkiemu wejściu tego kraju do UE. Żąda najpierw gwarancji językowych dla Węgrów na Zakarpaciu.
  • Migracja: Zapowiada utrzymanie ogrodzenia na południowej granicy i odrzuca unijne kwoty relokacji migrantów.
  • Rosja: Chce "pragmatycznej współpracy" z Moskwą, choć obiecuje, że do 2035 roku Węgry uniezależnią się od rosyjskich surowców.

Dlaczego zatem Magyar w ogóle chce rozmawiać z Brukselą? Odpowiedź jest prosta: pieniądze. Węgry mają zamrożone około 18 miliardów euro z funduszy spójności i KPO. Bez tych środków nowy premier nie zrealizuje swoich obietnic wyborczych.

Magyar prawdopodobnie szybko przywróci niezależność sądownictwa i uderzy w korupcję. Nie zrobi tego jednak tylko po to, by przypodobać się Ursuli von der Leyen. Domagają się tego przede wszystkim sami Węgrzy, którzy mają dość układów z czasów Fideszu. Bruksela i Budapeszt mają tu zatem wspólny, choć czysto pragmatyczny interes.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj