Joe Biden zaszczepiony przeciw koronawirusowi

Reklama

Za trzy tygodnie prezydent elekt otrzyma drugi zastrzyk. Oznaczać to będzie pełną możliwą do zapewnienia przez szczepionkę odporność przed zaprzysiężeniem Demokraty na 46. prezydenta USA. Z racji na wiek przyszłego przywódcy USA (78 lat) znajduje się on w grupie podwyższonego ryzyka.

Jeszcze przed Bidenem przeciwko koronawirusowi zaszczepili się m.in. wiceprezydent USA Mike Pence, szefowa Izby Reprezentantów Nancy Pelosi oraz lider republikańskiej większości w Senacie Mitch McConnell. Akcja szczepień najważniejszych osób w państwie w obecności telewizyjnych kamer ma na celu przekonanie Amerykanów, że szczepionka jest bezpieczna.

Biden, który kampanię wyborczą prowadził pod hasłem skutecznej walki z koronawirusem, zobowiązał się do dystrybucji stu milionów dawek szczepionki w trakcie pierwszych stu dni jego prezydentury. Po szczepieniu wzywał Amerykanów, by na święta Bożego Narodzenia nie decydowali się na podróże.

Proces szczepień w USA ruszył 14 stycznia. Początkowo był to jedynie preparat firmy Pfizer, od poniedziałku to również produkt firmy Moderna. Do końca grudnia władze planują zaszczepić około 20 milionów Amerykanów.

Początkowo, gdy zapasy są ograniczone, pierwsze szczepionki są zarezerwowane dla pracowników służby zdrowia oraz mieszkańców domów spokojnej starości. Następni w kolejności będą pracownicy uznawani za kluczowych ("essential workers"), jak policjanci i nauczyciele. Do tego dojdą osoby w podeszłym wieku oraz ze schorzeniami zwiększającymi ryzyko ciężkiego przejścia Covid-19. Powszechnie szczepionka ma być dostępna dla Amerykanów na wiosnę.

Z sondażu Kaiser Family Foundation wynika, że 72 proc. Amerykanów deklaruje, iż "z pewnością lub prawdopodobnie" zaszczepi się. Jednocześnie 15 proc. zarzeka się, że nie zamierza tego uczynić, a władze rozpoczynają kampanie informacyjne mające na celu przekonanie sceptyków.