W poniedziałek, w wideokonferencji zorganizowanej przez Stałe Przedstawicielstwo RP przy UE, oprócz Cichanouskiej wzięli udział ambasadorowie państw unijnych, USA, Kanady, Wielkiej Brytanii oraz przedstawiciele Komisji Europejskiej. Wśród uczestników była też obecna dyrektorka TV Biełsat Agnieszka Romaszewska. Rozmawiano m.in. o represjach wobec białoruskich dziennikarzy oraz przemocy reżimu wobec kobiet i mediów.
Liderka białoruskiej opozycji powiedziała, że bez wolności mediów nie może być mowy o demokracji. - powiedziała.
Dodała, że białoruscy reporterzy ryzykują każdego dnia, by dostarczać ludziom obiektywne informacje.- dodała Cichanouska.
"Represje wobec mediów na Białorusi są dla UE nie do zaakceptowania"
– powiedział PAP po wideokonferencji ambasador Polski przy UE Andrzej Sadoś.
Przypomniał, że KE ma w najbliższym czasie przedstawić plan wsparcia dla demokratycznej Białorusi. dodał.
Na Białorusi od wyborów prezydenckich 9 sierpnia 2020 r. trwają protesty przeciwko oficjalnym wynikom, zgodnie z którymi zwyciężył dotychczasowy wieloletni prezydent Alaksandr Łukaszenka. Uczestników demonstracji spotkały brutalne prześladowania. Cichanouska, główna rywalka Łukaszenki, wkrótce po wyborach wyjechała na Litwę. Na początku marca Cichanouska spotkała się w Lizbonie z byłym szefem Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso i wezwała go do działań na forum unijnym na rzecz białoruskiej opozycji demokratycznej.
Rada UE pod koniec lutego przedłużyła do 28 lutego 2022 r. sankcje wobec białoruskich urzędników wysokiego szczebla, odpowiedzialnych za fałszerstwa wyborcze i brutalne represje wobec pokojowych demonstrantów, działaczy opozycji i dziennikarzy. UE nakładała kolejne sankcje w październiku, listopadzie i grudniu 2020 r. Restrykcje obejmują zakaz podróżowania do Unii i zamrożenie aktywów 88 osób, w tym Łukaszenki, oraz zamrożenie aktywów siedmiu podmiotów.