Zacharowa, która wypowiadała się na temat listy "krajów nieprzyjaznych" w telewizji Rossija 24, oświadczyła, że "cała ta historia rozpoczęła się od kolejnej odsłony nieprzyjaznych działań USA". Dodała następnie: "jak mogę potwierdzić, na liście figurują USA".

Reklama

Dekret Putina

23 kwietnia prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret o odpowiedzi Rosji na "nieprzyjazne działania innych państw", który ogranicza możliwość zatrudniania przez ambasady i konsulaty takich krajów obywateli Rosji.

Putin polecił, by listę "nieprzyjaznych" krajów określił rząd Rosji.

Tłem dla tej decyzji jest skandal dyplomatyczny pomiędzy Rosją i Czechami, które wydaliły 18 dyplomatów rosyjskich, na co Moskwa odpowiedziała zminimalizowaniem personelu ambasady czeskiej w Pradze. Zacharowa informowała wcześniej, że Rosja zabroniła Czechom zatrudniania obywateli Rosji w ambasadach tych państw w Moskwie. Analogiczny zakaz otrzymały Stany Zjednoczone.

Ławrow ostrzega

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow ostrzegł z kolei, że jego kraj jest gotów na kolejne działania wobec Stanów Zjednoczonych, jeśli w relacjach dwustronnych dojdzie do "dalszej eskalacji".

W programie telewizyjnym na państwowym kanale Rossija 1 szef MSZ mówił o reakcji Rosji na "ostatnie nieprzyjazne kroki Amerykanów". Oświadczył, że Moskwa "poinformowała o wszystkich działaniach, które podjęła" i które - jak zaznaczył - "jeszcze jest gotowa podjąć, jeśli eskalacja będzie trwać nadal".

Minister dodał, że Rosja rozważa propozycję przywódcy USA Joe Bidena, by zorganizować spotkanie z prezydentem Władimirem Putinem. Według Ławrowa Moskwa przyjęła pozytywnie propozycję spotkania na szczycie.

Tymczasem doradca Putina, Jurij Uszakow wyjaśnił w niedzielę, że Rosja dopuszcza spotkanie prezydentów w czerwcu br. Zastrzegł, że przygotowania do szczytu jeszcze się nie zaczęły. Spotkanie ma się odbyć w państwie trzecim.

Rosja w odpowiedzi na kolejne sankcje nałożone na nią przez USA zaleciła m.in. amerykańskiemu ambasadorowi w Moskwie, by udał się na konsultacje do swego kraju. 22 kwietnia ambasador John Sullivan opuścił Rosję. W Waszyngtonie nie ma z kolei ambasadora Rosji Anatolija Antonowa, który odjechał z USA w marcu na konsultacje do Moskwy.