W 2012 roku powołana przez rząd komisja ds. ataku terrorystycznego z 22 lipca 2011 roku zaproponowała całkowite zakazanie wykorzystywania broni półautomatycznej. Ostatecznie po latach dyskusji władze zdecydowały się na ograniczenie przepisów do strzelb mających dużą siłę rażenia.

Reklama

Nowe przepisy

- W ten sposób zamykamy prace legislacyjne, które toczą się po 22 lipca 2011. Jednocześnie wprowadzamy przepisy przejściowe dla osób, które posiadają tego rodzaju broń. Będą one miały trzy lata na pozbycie się jej - oświadczyła w komunikacie norweska minister sprawiedliwości i zarządzania kryzysowego Monica Maeland.

Inną wprowadzoną zmianą jest zakaz pożyczania broni palnej. Będzie można ją użyczyć innej osobie tylko na podstawie zezwolenia od władz.

Nowe przepisy są wyzwaniem dla mieszkańców norweskiego archipelagu arktycznego Svalbardu, którym broń, w tym półautomatyczna o dużej sile rażenia, służy do obrony przed niedźwiedziami polarnymi. - Zmiany w ustawodawstwie mają dla naszych mieszkańców praktyczne konsekwencje - uważa zastępca gubernatora Svalbardu Soelvi Elvedahl.

Tonje Brenna, która przeżyła masakrę na wyspie Utoya, gdzie 22 lipca 2011 roku odbywał się letni obóz młodzieżówki Norweskiej Partii Pracy, pozytywnie ocenia zaostrzenie przepisów dotyczących broni, ale uważa, że "gotowość do odparcia ataku terrorystycznego to coś więcej niż tylko zmiany w prawie".

Masakra na wyspie Utoya

W 2010 roku prawicowy ekstremista Anders Breivik kupił legalnie za 7 tys. koron (ok. 700 euro) półautomatyczną karabin typu Ruger w sklepie z bronią w Rygge pod Oslo, przedstawiając zezwolenie od policji oraz świadectwo ukończenia kursu myśliwskiego.

Broń o dużej sile rażenia w przypadku ataku na grupę osób, co miało miejsce na wyspie Utoya, przyczynia się do dużej śmiertelności. Norweska policja na co dzień nie nosi broni, a jest ona zdeponowana w radiowozach lub na komisariatach. Po ataku Breivika i innych aktach terrorystycznych w Europie okresowo władze zezwalają policji na noszenie broni.