Sytuacja ta została opisana w książce dziennikarza "The Wall Street Journal” Michaela Bendera "Frankly, We Did Win This Election", która zostanie wydana w przyszłym tygodniu, ale "The Guardian" dysponuje już jej egzemplarzem.
Jak pisze Bender, Trump zrobił tę uwagę podczas zaimprowizowanej lekcji historii, w której Kelly - emerytowany generał Korpusu Piechoty Morskiej USA - "przypomniał prezydentowi, które kraje były po której stronie podczas konfliktu" i zwrócił się do niego, by "połączył kropki od pierwszej wojny światowej do drugiej wojny światowej i wszystkich okrucieństw Hitlera".
Wypowiedź Trumpa "zszokowała" Kelly’ego, ale jak opisuje autor, powołując się na niewymienione z nazwiska źródła, prezydent był niezrażony słowami swojego szefa sztabu i podkreślał niemieckie ożywienie gospodarcze pod rządami Hitlera w latach 30. XX wieku.
– pisze Bender. Jak dodaje, Kelly powiedział Trumpowi, że nawet gdyby jego twierdzenie o niemieckiej gospodarce pod rządami nazistów po 1933 roku było prawdziwe, "nie możesz nigdy powiedzieć niczego popierającego Adolfa Hitlera. Po prostu nie możesz".
"Oszałamiające lekceważenie Trumpa dla historii"
Bender w swojej książce twierdzi, że Kelly robił wszystko, co w jego mocy, aby przezwyciężyć "oszałamiające lekceważenie Trumpa dla historii". – pisze autor.
Kelly opuścił Biały Dom na początku 2019 roku. Od tego czasu wypowiada się krytycznie o Trumpie i miał podobno powiedzieć przyjaciołom, że prezydent, któremu służył, był "najbardziej zepsutą osobą, jaką kiedykolwiek spotkałem w moim życiu".
Twierdzenia Bendera zdementowała rzeczniczka Trumpa, Liz Harrington, która oświadczyła: