Dziennik Gazeta Prawana logo

Protest na ulicach Budapesztu. Węgrzy nie chcą być podsłuchiwani Pegasusem

26 lipca 2021, 22:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mobile,Telephone,System
Shutterstock
Około tysiąca osób wzięło udział w demonstracji przeciw używaniu na Węgrzech programu szpiegującego Pegasus. Protestujący przeszli w Budapeszcie spod Domu Terroru pod siedzibę rządzącej partii Fidesz.

Organizatorem demonstracji była liberalna partia Momentum, ale w tłumie niesiono też flagi innych formacji opozycyjnych: nacjonalistycznego Jobbiku, Węgierskiej Partii Socjalistycznej, Koalicji Demokratycznej czy partii Polityka Może Być Inna oraz Dialog.

Momentum, apelując o udział w proteście, zaznaczyło: - .

Wiec pod siedzibą Fideszu zaczął się od wyświetlenia fragmentu filmu nakręconego na podstawie powieści George’a Orwella "1984". Następnie wystąpili m.in. opozycyjni politycy. W tłumie niesiono m.in. transparent z napisem "Śledzeniu mówimy nie! Ukradną nam także życie prywatne?". Zebrani skandowali "Viktator" i "Viktor, ustąp!"

Prawnicy, dziennikarze i polityk

Śledztwo konsorcjum medialnego pod kierownictwem francuskiej organizacji dziennikarskiej Forbidden Stories wykazało, że przy użyciu oprogramowania szpiegującego o nazwie Pegasus sprzedawanego przez izraelską firmę NSO Group, zinfiltrowano na Węgrzech urządzenia cyfrowe szeregu osób, w tym co najmniej 10 prawników, piątki dziennikarzy i jednego polityka opozycji.

Konsorcjum przeanalizowało listę 50 tys. numerów telefonów, które klienci NSO Group mogli wybrać do nadzorowania poprzez Pegasusa. Na liście tej znajdują się numery telefonów co najmniej 180 dziennikarzy, 600 polityków, 85 działaczy na rzecz praw człowieka i 65 szefów firm z całego świata.

Przy pomocy oprogramowania Pegasus można nie tylko podsłuchiwać rozmowy z zainfekowanego smartfona, ale też uzyskać dostęp do przechowywanych w nim innych danych, np. e-maili, zdjęć czy nagrań wideo. NSO Group może sprzedawać Pegasusa za granicę tylko za zgodą ministerstwa obrony Izraela.

"Polityczna histeria"

Minister spraw wewnętrznych Węgier Sandor Pinter zapewnił w zeszłym tygodniu, że węgierskie służby bezpieczeństwa od 29 maja 2010 roku, czyli od objęcia władzy przez Fidesz, nie prowadziły i nie prowadzą nielegalnej inwigilacji. Szef kancelarii premiera Gergely Gulyas nazwał zaś aferę wokół Pegasusa polityczną histerią.

Szef parlamentarnej Komisji Bezpieczeństwa Narodowego Janos Stummer z opozycyjnego Jobbiku zwołał na poniedziałek posiedzenie Komisji, by zadać ministrowi spraw wewnętrznych Sandorowi Pinterowi pytania na temat Pegasusa. Pinter przyszedł na posiedzenie, ale nie zjawili się na nim posłowie Fideszu, w związku z czym nie osiągnięto kworum.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj