Dziennik Gazeta Prawana logo

Sześć lat temu w zamachach zginęło 130 osób. Dziś Paryż sądzi terrorystów

8 września 2021, 15:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Proces pod specjalnym nadzorem
<p>Proces pod specjalnym nadzorem</p>/PAP/EPA
Rozpoczął się proces 20 oskarżonych o współudział w atakach terrorystycznych z 13 listopada 2015 r. w Paryżu. Główny oskarżony złożył wyznanie wiary w Allaha i nazwał się bojownikiem Państwa Islamskiego.

Niecałe sześć lat po zamachu 13 listopada 2015 rozpoczął się w Paryżu w Pałacu Sprawiedliwości proces oskarżonych o zamachy terrorystyczne, w których zginęło 130 osób, a ponad 350 zostało rannych.

Prezes sądu Jean-Louis Peries wygłosił wstępne oświadczenie, określając proces jako "historyczny” i "niezwykły”.

Główny oskarżony Salah Abdeslam poproszony o potwierdzenie swojej tożsamości stwierdził: .

Abdeslam odmówił podania nazwisk swoich rodziców. – podsumował oskarżony. Zapytany o swój zawód, powiedział, że "porzucił” swój zawód, "by zostać bojownikiem Państwa Islamskiego”.

Proces ma potrwać dziewięć miesięcy, co oznacza, że będzie bezprecedensowo długi jak na rozprawę karną.

Jest również bezprecedensowy pod względem zakresu zebranego materiału przez śledczych (542 tomy) i udziału stron cywilnych (co najmniej 1800), 330 adwokatów i, jak podkreślają media, ogromnego ładunku emocjonalnego.

Hollande wśród świadków

W procesie zeznawać mają oskarżeni, policjanci, rodziny ofiar, politycy, w tym były prezydent Francois Hollande.

Rozprawa rozpoczęła się z około 40 minutowym opóźnieniem.

Oskarżeni przybyli do sądu rano w uzbrojonym konwoju służb policyjnych, który opuścił podparyskie więzienie Fleury-Merogis, gdzie przebywa jedyny żyjący członek dżihadystycznej grupy odpowiedzialnej za ataki Salah Abdeslam więziony przez ponad pięć lat w całkowitej izolacji.

W pobliżu Pałacu Sprawiedliwości ustawiono bramki kontrolne, w okolicy znajduje się kilkadziesiąt radiowozów, a bezpieczeństwa strzegą uzbrojeni funkcjonariusze, którzy legitymują każdą osobę, która zbliża się do budynku sądu.

Strony cywilne i rodziny ofiar uczestniczące w procesie z uwagi na tłum dziennikarzy zdecydowały o użyciu oznaczeń: zielonych lub czerwonych wstążek. Pierwsza oznacza, że osoba chce rozmawiać z mediami, druga, że - nie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj