Po nadzwyczajnym szczycie NATO prezydent wskazywał, że samo zawieszenie broni na Ukrainie to za mało, bo Rosjanie wykorzystaliby je po to, by się przegrupować, uzupełnić zapasy, a następnie zaatakować Ukrainę z jeszcze większą siłą i brutalnością. - - oświadczył Duda.
Prezydent Andrzej Duda przyznał, że nadzwyczajny szczyt NATO nie przyniósł konkretnych decyzji. Zaznaczył, że szczyt zapowiedziano kilka dni temu i zabrakło czasu, by wypracować takie ustalenia. Wyraził zadowolenie, że na funkcji sekretarza generalnego NATO pozostanie Jens Stoltenberg. - - dodał Duda.
Jedyna decyzja, jak zauważył, która zapadła w czwartek, to przedłużenie mandatu obecnego sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga. - - podkreślił prezydent.
Dodał, że jest to bardzo odpowiedzialna decyzja, która zapadła w trudnej sytuacji dla Sojuszu Północnoatlantyckiego, dla Europy, dla świata. - - zaznaczył Duda. Chwalił też decyzyjność i sprawne kierowanie NATO przez obecnego szefa. - - powiedział prezydent.
Czwartkowy nadzwyczajny szczyt NATO poświęcony był bieżącej sytuacji w związku z agresją Rosji na Ukrainę. Po jego zakończeniu prezydent USA Joe Biden zapowiedział, że do kolejnego, zaplanowanego na koniec czerwca szczytu Sojuszu w Madrycie opracowane zostaną plany wysłania dodatkowych sił i zdolności, by wzmocnić obronę NATO. Prezydent Duda relacjonował natomiast, że zaproponował wysuniętą obecność obronną NATO z dodatkowymi siłami zbrojnymi i sprzętem. Według niego będzie się toczyć dyskusja na ten temat. - - powiedział prezydent.
Zaznaczył, że zwycięstwo Rosji oznaczałoby niebezpieczeństwo dla wschodniej flanki Sojuszu, a także całego NATO. - Trzeba prowadzić dyplomację, ale oprócz tego trzeba także stosować twarde środki, które będą Rosję przywoływały do porządku i które będą od Rosji twardo wymagały powrotu do przestrzegania prawa międzynarodowego - dodał prezydent.
Prezydent zaznaczył, że nie było głosu sprzeciwu wobec zwiększenia obecności Sojuszu na wschodniej flance. powiedział