Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojna w Ukrainie jest bezprecedensowa. Jeszcze nigdy tak powszechnie nie doświadczaliśmy dezinformacji

2 maja 2022, 07:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ukraina walczy
<p>Ukraina walczy</p>/Shutterstock
Wojna pokazuje, że pojedyncze fakty mogą być ignorowane, wypaczane, niszczone. Mamy jednak przykłady, jak oddolnie zwalczać chaos informacyjny za pomocą prawdziwych narracji.

Eksperci badający wpływ internetu na społeczeństwo lubią obwieszczać nam kolejne przełomy. I tak w 2008 r. mieliśmy w USA pierwszą kampanię prezydencką toczącą się w sieci. Arabska wiosna z lat 2010–2012 była pierwszą rewolucją, na której przebieg duży wpływ wywarł internet. Tocząca się od 2011 r. wojna w Syrii była pierwszą, którą na bieżąco relacjonowano w mediach społecznościowych. Wydarzenia te pokazują jasny trend: internet coraz silniej kształtuje życie polityczne na świecie, pomaga ludziom się organizować i kształtować narrację o konfliktach zbrojnych. Wojna w Ukrainie też jest bezprecedensowa – w Polsce jeszcze nigdy tak powszechnie nie doświadczaliśmy dezinformacji. Jesteśmy bez przerwy zalewani zdjęciami satelitarnymi i nagraniami z dronów, komunikatami produkowanymi przez wojska, wywiady, propagandystów, ale także dziennikarzy, polityków, influencerów, youtuberów czy samozwańczych ekspertów od wojskowości.

Używam pojęcia dezinformacji, bo – obok terminu „fake news” – jest ono najbardziej rozpowszechnione. Niemniej jednak może ono zniekształcać prawdziwy obraz rzeczy – kojarzy się bowiem z działaniami prowadzonymi przez wrogą propagandę. Mówiąc o dezinformacji, często wyobrażamy sobie rosyjskiego trolla, który celowo rozpowszechnia nieprawdziwe treści. A przecież częścią wojny informacyjnej są także filmiki z wymuszonymi wypowiedziami uchodźczyni z Mariupola, pogróżki wysyłane do polskich polityków czy przekazy antyukraińskie rozprowadzane w środowiskach antyszczepionkowych.

Dlatego Claire Wardle i Hossein Derakhshan w raporcie przygotowanym dla Rady Europy proponują, by zamiast o dezinformacji mówić o bezładzie lub chaosie informacyjnym. Jak zauważają, prawdziwy obraz rzeczywistości zaburzają nie tylko fejki, ale też fałszywe treści rozpowszechniane nieświadomie oraz fakty i opinie, które są niewłaściwie komunikowane. Dodatkowo, mówiąc o dezinformacji, skupiamy się na treści przekazu i jego autorach, a pomijamy równie istotną rolę pośredników oraz nas samych – odbiorców nieprawdziwych informacji.

Fejk za fejk

W ciągu ostatnich 20 lat zmieniły się emocje towarzyszące internetowi. Optymizm związany z szerokim dostępem do sieci i swobodą wypowiedzi wypchnęło mroczne poczucie, że nie dostaliśmy obiecanej „globalnej wioski”. Komunikacja online raczej mnoży teorie spiskowe i pogłębia podziały społeczne, niż buduje mosty. Jak pisze James Bridle w wydanej kilka lat temu książce „Nowe ciemne wieki”, dostępność nieskończonych zbiorów wiedzy nie nauczyła nas myśleć, a narzędzia, które miały nas oświecić, jedynie zaciemniają rzeczywistość.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM MAGAZYNIE "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Autor jest dyrektorem ds. strategii w think tanku Open Future Foundation, socjologiem, aktywistą

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj