Reklama

Imię i nazwisko jest bardzo ważnym elementem tożsamości każdego człowieka – wskazuje Ewelina Dobrowolska, litewska minister sprawiedliwości, która już złożyła odpowiedni wniosek. Po jego zatwierdzeniu nie będzie już zapisywana jako Evelina Dobrovolska.

"Litewski zapis zmienia brzmienie"

Zmianę zapisu swych imion i nazwisk zapowiedzieli m.in. przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin, europoseł Waldemar Tomaszewski, który obecnie w oficjalnych dokumentach jest Valdemarem Tomaševskim oraz posłanka Beata Pietkiewicz (Beata Petkevič – forma litewska).

Reklama

Ryszard Rotkiewicz (Ryšard Rotkėvič), dziennikarz TVP Wilno był pierwszym, który osobiście złożył stosowny wniosek w wileńskim Urzędzie Stanu Cywilnego. Od lat planowałam zmianę zapisu nazwiska. Rozważałam nawet zrobić to na drodze sądowej, gdyż litewski zapis w ogóle zmienia jego brzmienie – mówi PAP Rotkiewicz.

Nowy paszport z poprawnym zapisem Rotkiewicz otrzyma po kilku miesiącach. Następnie czeka go zmiana wszystkich innych dokumentów, na przykład prawa jazdy i kart bankowych.

Alfabet łaciński, ale bez znaków diakrytycznych

Zgodnie z obowiązującą dotychczas na Litwie zasadą imiona i nazwiska nielitewskie w dokumentach tożsamości były zapisywane w formie litewskiej. Obecnie istnieje możliwość zapisania nielitewskich nazwisk alfabetem łacińskim, czyli używanie łacińskich liter "w", "q" i "x", których nie ma w alfabecie litewskim.

Reklama

Zrezygnowano też z zapisu nielitewskich nazwisk w litewskim brzmieniu, czyli jest możliwość używania dwuznaków, na przykład "cz" albo "rz", albo poprawnego zapisu imienia "Anna", które w wersji litewskiej zapisywane jest jako "Ana".

Ustawa wyklucza jednak możliwość używania znaków diakrytycznych. Jak wskazują eksperci, jest to bardziej skomplikowana kwestia i wymaga szerszej dyskusji.

"Ustawa wprowadza dyskryminację"

Litewscy Polscy poprawnego zapisu swych nazwisk domagali się przez prawie 30 lat, wzbudzało to wiele kontrowersji w stosunkach Polski i Litwy. Stosowna ustawa została przyjęta dopiero w tym roku i weszła w życie 1 maja, ale nadal wzbudza emocje i niezadowolenie. Grupa posłów z opozycyjnego Litewskiego Związku Rolników i Zielonych zapowiedziała m.in. zwrócenia się w tej sprawie do Sądu Konstytucyjnego.

Wyrządzono ogromną szkodę dla państwowości i integralności terytorialnej Litwy – uważa poseł Eugenijus Jovaiša. Jego zdaniem "integralność językowa zakłada integralność terytorialną". W kraju wszyscy musimy mówić w jednym języku państwowym i swoją osobowość wyrażać językiem państwowym – dodaje.

Opozycja wskazuje również, iż przyjęta ustawa wprowadza dyskryminację, gdyż nie uwzględnia możliwości zapisu znaków diakrytycznych, a to oznacza, że Polacy posiadający z nazwisku litery "ś", "ć", "ż", "ź" nadal nie mają prawa do poprawnego zapisu.