Mianowanie gen. Gierasimowa, uważanego za najlepszego rosyjskiego generała na dowódcę wojsk na Ukrainie, sygnalizuje zamiar Moskwy do rozpoczęcia nowej dużej ofensywy - powiedzieli portalowi wojskowi analitycy. Kreml jest w bardzo złej sytuacji - wycofanie się nie wchodzi w rachubę, podobnie jak użycie broni jądrowej. Jedynym wyjściem z sytuacji jest tchnięcie nowych sił w wojsko, które może pokonać sprawną ukraińską armię - podkreślono.

Reklama

Gierasimowa uważa się za politycznie bystrego - nie przetrwałby tak blisko Putina, gdyby tak nie było - ale ma też pewien stopień wojskowego wyczucia, który doprowadził do powstania "Doktryny Gierasimowa", zgodnie z którą współczesne działania wojenne są czymś podobnym do konfliktu w Libii, z naciskiem na siły pancerne, drony i wojnę informacyjną, a także inne działania niewojskowe - pisze thenationalnews.

Oto prawdopodobny scenariusz

Prawdopodobny scenariusz jest taki, że Gierasimow przekonał Putina do zmiany strategii wojskowej oraz silniejszego dowodzenia i wzmożonej kontroli - powiedział Brig Ben Barry, analityk z think tanku International Institute for Strategic Studies i były oficer brytyjskiej armii. Elementem zmiany strategii może być przeprowadzenie "dużej ofensywy" w tym roku przy użyciu nowych sił szacowanych na 150 tys. żołnierzy dotychczas nie biorących udziału w walkach i potencjalnie podobnej liczby poborowych.

Ilość - podkreślił Ben Barry - może przełożyć się na jakość, co Rosjanie regularnie udowadniali w II wojnie światowej. Tamta wojna pokazała również, że moskiewskich dowódców nie należy lekceważyć. Wskazał też na podobieństwa pomiędzy obecną sytuacją na Ukrainie, bitwą na łuku kurskim w 1943 roku, w której Niemcy zostali wciągnięci głęboko za linie obronne Rosji, osłabieni, a następnie pobici. Według portalu celem Putina może być również to, by takim posunięciem zasygnalizować zamiar prowadzenia "długiej wojny", która ostatecznie będzie nie do przyjęcia dla Zachodu, który cierpi z powodu wysokich cen energii.

Były wojskowy płk Hamish de Bretton Gordon uważa natomiast, że nominacja gen. Gierasimowa była ostatnim rzutem kostką i że nie jest on zwycięskim generałem. Putin jest zdesperowany i próbuje wszystkiego, ale nie sądzę, aby Gierasimow wniósł cokolwiek nowego do gry - powiedział. Przypomniał, że poprzednik Gierasimowa, gen. Surowikin był dowódcą zaledwie przez trzy miesiące i że zmiana generałów co pięć minut naprawdę pokazuje, że sprawy nie idą dobrze"