W zamieszczonym na stronach internetowych brytyjskiego rządu ogłoszeniu wyszczególniono, że chodzi o pociski o zasięgu od 100 do 300 km, wystrzeliwane z lądu, morza lub powietrza, o ładunku wybuchowym od 20 do 490 kg. Jako pożądane cechy pocisków wymieniono "niskie prawdopodobieństwo przechwycenia", "możliwość planowania misji" oraz "metody penetracji obrony powietrznej w celu zwiększenia prawdopodobieństwa udanego uderzenia".

Reklama

Priorytetowa pomoc wojskowa

Termin składania ofert upłynął w miniony czwartek wieczorem, zaś z firmami, które na to ogłoszenie odpowiedziały, IFU będzie się kontaktować od 5 czerwca.

Jak wyjaśnia brytyjski rząd, IFU to mechanizm finansowania, który wykorzystuje środki finansowe od partnerów międzynarodowych, aby w szybkim tempie zamawiać priorytetową pomoc wojskową dla Ukrainy. Fundusz jest zarządzany przez brytyjskie ministerstwo obrony w imieniu panelu wykonawczego, w skład którego wchodzą Wielka Brytania, Norwegia, Holandia, Dania i Szwecja. Partnerzy ci, wraz z Islandią i Litwą, wnieśli do tej pory do funduszu łącznie ponad 520 mln funtów.

O zamieszczonej ofercie napisał we wtorek m.in. amerykański dziennik "Washington Post", wskazując, że prawdopodobnie byłyby to pociski manewrujące powietrze-ziemia typu Storm Shadow, którymi można uzbroić ukraińskie samoloty produkcji sowieckiej. Gazeta zauważyła, że jeśli ukraińskie siły zbrojne dysponowałyby pociskami Storm Shadow, mogłyby ostrzelać z kontrolowanych przez siebie terytoriów m.in. Sewastopol na okupowanym przez Rosję Krymie.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński