Wiadomo o co najmniej dwóch przypadkach gubernatorów, którzy od lutego 2022 roku, czyli początku inwazji Rosji na Ukrainę, próbowali złożyć dymisję. Administracja prezydenta odmówiła tym urzędnikom i niedwuznacznie dała im do zrozumienia, że narażają się na postępowanie karne - powiadomił opozycyjny serwis, powołując się na własne źródła m.in. w administracji Władimira Putina i Federalnej Służbie Bezpieczeństwa (FSB).
Nadrzędny cel Kremla
Takie działania wynikają z założeń Kremla, dla którego nadrzędnym celem stało się "demonstrowanie narodowej jedności" w obliczu wojny z Ukrainą. Zgodnie z wytycznymi władz wszelkie głosy sprzeciwu mają być uważane za zdradę stanu - oznajmiły Ważnyje Istorii.
Jak dodano, zakaz odchodzenia z pracy ma nieformalny, uznaniowy charakter i jest niezgodny z prawem. Dlatego obywatele Rosji zatrudnieni w sferze publicznej, lecz nie popierający polityki Putina oraz agresji na sąsiedni kraj, znaleźli się w ostatnich miesiącach w trudnym położeniu.
Wiele osób jest gotowych dobrze zapłacić (wręczyć łapówkę swoim przełożonym - PAP), żeby móc po cichu, niezauważenie zwolnić się z pracy - przyznał jeden z informatorów opozycyjnego portalu.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.