Chociaż , to gdyby przeciętny Belg czy Niemiec miał oddać głos w tamtejszych wyborach parlamentarnych, złapałby się za głowę. Bułgarskie media informują o licznych naruszeniach ordynacji wyborczej i w odbywających się w niedzielę wyborach parlamentarnych.O donosi też bułgarskie MSW. W 15 przypadkach już wszczęto wstępne dochodzenie.
>>>Do parlamentu zamiast do więzienia
Politycy Głos wyborcy kosztuje 30 lewów (15 euro). W mieście Płowdiw jest drożej - kupujący musi dorzucić Z kolei według doniesień z zamieszkanej przez mniejszość turecką południowo-wschodniej części Bułgarii w niektórych lokalach wyborczych członkowie komisji i przeglądają kartki wyborcze przed wrzuceniem ich do urny. Z kolei we wsi Ablanica w środkowej części kraju pod drzwiami lokalu wyborczego stanęło Wszyscy oświadczyli, że potrzebują pomocnika, który ma wejść z nimi i pomóc w głosowaniu. Centrala tych sensacyjnych doniesień.
>>>Bułgarzy nie będą już kupować głosów?
Tymczasem informujące na wyścigi o naruszeniach prawa wyborczego bułgarskie media same nie są bez winy. Od kilku lat ich ulubionym zajęciem jest (exit polls) . Zachęcone przykładem prywatnego radia Darik, które kilka lat temu rozpoczęło ten proceder, w wynajdywaniu coraz bardziej wymyślnych sposobów na poinformowanie wyborców i polityków o Ostatnio w modzie są Media informują też np. o temperaturze na ulicy, gdzie znajduje się siedziba odpowiedniej partii.
>>>Bułgarska policja "prywatyzuje" radary
I tak wiadomości o Garcii Gabriela Marqueza "Generał w labiryncie" to informacje o wynikachy partii mera Sofii Bojko Borysowa Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii (GERB). i pozycja piosenki , a popularność restauracji i koktajlu Ruch na rzecz praw i Swobód (DPS).
W niedzielne południe frekwencja wyborcza w Bułgarii i była znacznie wyższa w porównaniu z czerwcowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego.