>>>Bułgaria odwraca się od Moskwy
W eurowyborach w Bułgarii startuje 10 partii i trzy koalicje. Centralna Komisja Wyborcza nie zarejestrowała komitetu eurosceptyków, bo partia nie spełniła wymogów ordynacji wyborczej. Gdyby bułgarski odddział partii Declana Ganleya został dopuszczony do wyborów, aż 20 proc. materiałów wyborczych musiałby poświęcić zwalczaniu . W Bułgarii głosy wyborców stały się przedmiotem handlu.
Oficjalna - potrwa tylko 3 tygodnie - i będzie kosztowała 14 mln. lewów (7 mln. euro). To mała suma w porównaniu z prawie , które według szacunków bułgarskiego pozarządowego Ośrodka Badania Demokracji politycy wydali na
>>>Człowiek Putina doradza politykom z Unii
Ostatnie zmiany w kodeksie karnym mają ukrócić polityczny biznes, szczególnie popularny w małych miasteczkach i wśród bułgarskich Romów. Organizatorom procederu kupna poparcia grozi do sześciu lat więzienia. Sam kupujący może posiedzieć w więzieniu pięć lat. Sprzedający dostaną niższe wyroki.
>>>Na czas kryzysu gospodarki Europy szarzeją
Ale, jak przewiduje przedstawicielka KE w Bułgarii Zinaidya Złatanowa, Tamtejsze partie polityczne bardziej niż miejscami w PE przejmują się wyznaczonymi na 5 lipca wyborami parlamentarnymi. Zapewne właśnie na krajową konfrontację partie oszczędzają siły. I środki.