Wielka Brytania, Holandia, Irlandia, Czechy, Łotwa, Malta, Cypr, Słowacja i Włochy - w tych krajach wybory już się odbyły. Pozostałe 19 państw UE głosuje w niedzielę. Ale wyborcy nie kwapią się, by zagwarantować politykom potężne pensje i pięć lat bezpiecznej posady.
>>>Skrajna prawica szturmuje Europarlament
Według sondaży na Słowacji poszło do urn zaledwie uprawnionych do głosowania. Słowacy przebili tym samym własny rekord z 2004 roku. Na razie - tam frekwencja jest szacowana na 80 proc. We Francji, gdzie faworytem jest rządząca Unia na Rzecz Ruchu Ludowego (UMP) prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego, sondaże przewidują, że do wyborów pójdzie poniżej obywateli. Bułgarzy szacują frekwencję na najwyżej 35 proc.
>>>Dokąd zmierza Europa? Internauci pytają szefa PE
Nietypowo wyglądają wybory we włoskim mieście L'Aquila. Mieszkańcy regionu, który 6 kwietnia nawiedziło głosują w prowizorycznych punktach wyborczych ustawionych w miasteczkach namiotowych. W trudnych warunkach mieszka tam wciąż kilkadziesiąt tysięcy ludzi.
>>>Europarlament kusi ekstremistów i dziwaków
Włochów zresztą bardziej od eurowyborów pasjonuje historia , które zostały zrobione w willi premiera Silvio Berlusconiego. Na zdjęciach jest on sam oraz m.in. premier Czech