Dziennik Gazeta Prawana logo

Chiny i Rosja umacniają swoje wpływy na Czarnym Lądzie. Najwięcej traci na tym Francja

14 sierpnia 2023, 06:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Emmanuel Macron i Emmanuel Macron
Emmanuel Macron i Emmanuel Macron/PAP Archiwalny
Francuzi z wyjątkowym uporem dbali o to, żeby podbite ludy upodobnić do siebie

Od kiedy Chiny i Rosja zaczęły umacniać swoje wpływy na Czarnym Lądzie, najwięcej traci na tym Francja. Bo choć kolonializm się skończył, to w dawnej Afryce Zachodniej wciąż istniała sieć baz wojskowych rozlokowanych przez Paryż w Senegalu, Gabonie, Wybrzeżu Kości Słoniowej, Mali, Burkina Faso, Czadzie i Nigrze. Ale w ciągu ostatnich czterech lat w Burkina Faso, Gwinei oraz Mali doszło do przewrotów wojskowych. Za każdym razem ich autorzy pierwsze, co robili, to wypraszali francuskich żołnierzy. Po czym na ich miejsce zapraszali rosyjskich najemników z Grupy Wagnera. Towarzyszył temu wybuch spontanicznej radości obywateli, okazujących, jak bardzo nienawidzą Francuzów.

W tym miesiącu do coraz dłuższej listy byłych francuskich kolonii, które zrywają z V Republiką, woląc putinowską Rosję, dołączył Niger. Dla każdego, kto ma nieco wiedzy o tym, czym jest Rosja i ile może kosztować bliższa z nią kooperacja, wybór ten wydaje się wręcz absurdalny. Acz do momentu przyjrzenia się bliżej temu, jaka w Afryce potrafiła być Francja.

Ludzie są najcenniejsi

W 1650 r. Francja wkroczyła do miejscowości Ndar, położonej na wyspie w górnym odcinku ujścia rzeki Senegal, i nie pytając miejscowej ludności o pozwolenie, samowolnie nazwała ją Saint-Louis (na cześć króla Francji). Normandzka spółka handlowa (...) założyła tam ufortyfikowaną osadę handlową – opisuje w opracowaniu „Kolonia Senegalu – początek kolonizacji francuskiej w czarnej Afryce” Bara Ndiaye. W ten właśnie sposób najpotężniejsze mocarstwo ówczesnej Europy starało się naprawić swoje niedopatrzenie. Wcześniej niż Paryż czerpaniem zysków z Afryki zainteresowali się już Portugalczycy, Anglicy i Holendrzy. - Przy czym podstawowym towarem wywożonym przez Europejczyków byli niewolnicy. W zamian dostarczano władcom nadbrzeżnych państw (…) broń i wyroby rzemieślnicze wytwarzane w manufakturach. System ten nie wymagał opanowania wnętrza kontynentu afrykańskiego – podkreśla Michał Tymowski na kartach „Historia Mali”.

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICNZYM WYDANIU MAGAZYNU DGP>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj