Podejrzany jest oskarżony o świadczenie nielegalnych usług medycznych; eutanazja nie jest w Estonii legalna. Kairi Kaldoja, główna prokurator Prokuratury Okręgowej Południe, powiedziała, że mężczyzna poddawał ludzi ocenie stanu zdrowia, a następnie umożliwiał użycie gazu, którego wdychanie miało doprowadzić do zgonu.
Prokuratura przekazała telewizji ERR, że "podejrzany wynajął urządzenie co najmniej trzykrotnie, z czego dwie osoby zmarły w wyniku jego korzystania, a w trzecim przypadku proces pozostał nieskończony, ponieważ w urządzeniu zabrakło gazu".
Podejrzany oceniał najpierw, czy bystrość umysłu danej osoby jest na tyle dobra, aby móc podejmować decyzje, a jednocześnie jej choroby są na tyle nieuleczalne, że uzasadnia to zakończenie własnego życia - wyjaśniła Kaldoja.
W przypadku uznania za winnego podejrzanemu może grozić kara grzywny lub do trzech lat więzienia.
Z Tallina Jakub Bawołek
Z wykształcenia politolożka. Z zawodu redaktorka długodystansowa. 13 lat w serwisie Wiadomości Wirtualnej Polski, z kilkuletnią przerwą na dział kulturalny. Od 2013 w dzienniku.pl jako redaktorka i wydawca serwisu newsowego. Warszawianka od 1993 roku z wyboru i sympatii do tego miasta. Pasjonatka seriali i dobrej kuchni.