Zarzuty ogłosili podczas konferencji prasowej prokurator generalny Merrick Garland, dyrektor FBI Christopher Wray i szef ministerstwa (departamentu) bezpieczeństwa krajowego Alejandro Mayorkas. Ministerstwo sprawiedliwości i naród amerykański mają długą pamięć. Nie zapomnimy okrucieństw na Ukrainie. I nigdy nie przestaniemy pracować, by pociągnąć sprawców do odpowiedzialności - oznajmił Garland.

Reklama

Rosjanie torturowali Amerykanina

Jak wynika z opublikowanych akt sprawy, pozwani to dwaj oficerowie dowodzący rosyjskimi jednostkami - Suren Mkrtczjan i Dmitrij Budnik oraz dwaj niżsi stopniem wojskowi, znani tylko z imion Łazar i Walerij.

W kwietniu 2022 r. mieli oni porwać Amerykanina mieszkającego we wsi Myłowe w obwodzie chersońskim i przez 10 dni brutalnie przesłuchiwać. Mieli m.in. bić go, grozić mu śmiercią i gwałtem, przeprowadzać pozorowane egzekucje i zmuszać do kopania okopów dla rosyjskiej armii.

"Żaden z Rosjan nie został zatrzymany"

Żaden z Rosjan nie został zatrzymany. Postawienie zarzutów oznacza jednak, że sprawcom grozi zatrzymanie poza granicami Rosji. To też pierwsze takie działaniem amerykańskich władz, lecz prawdopodobnie nie ostatnie. Podczas konferencji prasowej Garland zapowiedział, że choć jest to pierwsza sprawa dotycząca zbrodni wojennych Rosjan, prasa "powinna spodziewać się kolejnych".