Ta brutalna wojna przeciwko ludności cywilnej i obiektom cywilnym pokazuje naturę nielegalnej agresji Rosji. To odpowiedź prezydenta Putina na wszystkie wysiłki podejmowane na rzecz sprawiedliwego pokoju i dla tych, którzy myślą, że pokój z Putinem jest możliwy. Nie ma wątpliwości: są to zbrodnie wojenne. Wszyscy dowódcy, sprawcy i wspólnicy tych okrucieństw zostaną pociągnięci do odpowiedzialności - oświadczył rzecznik.
Stano przypomniał, że na poniedziałkowym spotkaniu w Brukseli ministrowie spraw zagranicznych państw UE podkreślali, iż ataki te jedynie wzmacniają europejską determinację w dalszym wspieraniu Ukrainy.
Przywołał też słowa szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella, który powiedział, że aby Ukraina odniosła zwycięstwo w wojnie obronnej z Rosją, UE musi przejść od formuły wspierania Kijowa „tak długo, jak będzie to konieczne”, do zaangażowania "za wszelką cenę".
Ataki na Kijów i Charków
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył we wtorek, że przeprowadzone przez Rosjan tego dnia ostrzały miast ukraińskich były "świadomym terrorem", wymierzonym w zwykłe domy mieszkalne m.in. w Kijowie i Charkowie. Poinformował, że we wtorkowych rosyjskich atakach rakietowych na terenie całego kraju zginęło 18 osób cywilnych.
Z wykształcenia politolożka. Z zawodu redaktorka długodystansowa. 13 lat w serwisie Wiadomości Wirtualnej Polski, z kilkuletnią przerwą na dział kulturalny. Od 2013 w dzienniku.pl jako redaktorka i wydawca serwisu newsowego. Warszawianka od 1993 roku z wyboru i sympatii do tego miasta. Pasjonatka seriali i dobrej kuchni.