Dziennik Gazeta Prawana logo

Analityk OSW o rozszerzeniu NATO: Węgry nic nie ugrały, Orban próbuje ratować twarz

24 stycznia 2024, 13:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
NATO
Shutterstock
"Wielomiesięczna zwłoka w ratyfikacji akcesji Szwecji do NATO w dużym stopniu podważyła wiarygodność węgierskich deklaracji wśród państw Sojuszu" - ocenił Andrzej Sadecki, analityk ds. Węgier z warszawskiego Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW).

Dyplomacja węgierska i sam Viktor Orban wprost zapowiadali, że głosowanie nad przyjęciem Szwecji do NATO nastąpi dużo wcześniej - przypomina Sadecki.

Przez ostatnie miesiące Węgry zapewniały, że nie będą ostatnim państwem NATO, które przegłosuje przystąpienie Szwecji do Sojuszu. We wtorek turecki parlament ratyfikował zdecydowaną większością głosów wniosek tego nordyckiego kraju; teraz decyzja czeka jeszcze na podpis prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. - Wygląda na to, że Węgry będą jednak ostatnie - ocenia Sadecki. Zaznacza jednocześnie, że teoretycznie Budapeszt może nagle przyspieszyć cały proces i zdążyć przed złożeniem podpisu przez prezydenta Turcji. - Szanse na to maleją jednak z każdym dniem - dodaje analityk OSW. Według niego wczorajsza decyzja tureckiego parlamentu sugeruje, że Ankara "zostawiła Węgry na lodzie".

W przypadku przyjmowania Finlandii do NATO działania Węgier i Turcji były skoordynowane - zaznacza Sadecki. Wówczas parlament w Budapeszcie zagłosował za akcesją tego kraju zaraz przed spodziewanym głosowaniem w Turcji.

"Węgry nic nie ugrały"

We wtorek Orban zaprosił szefa szwedzkiego rządu Ulfa Kristerssona na rozmowy do Budapesztu w celu "wzmocnienia węgiersko-szwedzkich stosunków dwustronnych poprzez pogłębienie wzajemnego zaufania". Politycy rządzącego Fideszu mają za złe Szwedom krytykę stanu węgierskiej demokracji.

Według Sadeckiego jest to jednak bardziej próba ratowania twarzy, a Węgry nic nie ugrały na wielomiesięcznej zwłoce w głosowaniu szwedzkiego wniosku. - Zarówno na Węgrzech, jak i na arenie międzynarodowej kierowano pod adresem rządu Orbana zarzut, że nie przedstawił on jasnych zastrzeżeń wobec akcesji Szwecji – mówi rozmówca PAP.

W czasie trwającej od 1 lipca czeskiej prezydencji w Grupie Wyszehradzkiej (V4), nie odbył się jeszcze szczyt premierów Polski, Czech, Słowacji i Węgier - przypomina Sadecki. - Jest to również pewien sygnał niezadowolenia z powodu opóźnień ratyfikacji szwedzkiego wniosku przez Budapeszt - zaznacza analityk.

Opozycja na Węgrzech wielokrotnie wzywała do przyspieszenia głosowania w sprawie Szwecji. We wtorek z wnioskiem o zwołanie nadzwyczajnej sesji parlamentu wystąpiła Węgierska Partia Socjalistyczna (MSZP).

Nie sądzę, aby Fidesz przegłosował przystąpienie Szwecji do NATO z inicjatywy opozycji - ocenia Sadecki. - Jeśli partia Orbana będzie to chciała zrobić, zrobi to na swoich warunkach - dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj