Strajk pracowników Lufthansy dość mocno uderzy w niemiecki sektor transportowy, tym bardziej, że Verdi wezwał do akcji protestacyjnej również pracowników transportu publicznego w całym kraju. Od zeszłego roku Niemcy zmagają się z falą strajków z uwagi na występującą inflację oraz ogólne pogorszenie stanu gospodarki.

Reklama

Pracownicy Lufthansy planują "strajk ostrzegawczy"

Strajk ma rozpocząć się w środę o 4:00 i trwać do 7:10 w czwartek. Do akcji protestacyjnej zostali wezwani wszyscy pracownicy naziemni, włączając w to obsługę techniczną oraz obsługę pasażerów i samolotów. Choć linia lotnicza opracowuje awaryjny rozkład, mający uwzględnić 3 tysiące lotów dziennie, należy spodziewać się opóźnień oraz odwołań.

Verdi to jeden z największych związków zawodowych w Niemczech, który reprezentuje pracowników z wielu branż, w tym około 25 tysięcy osób pracujących w różnych oddziałach Lufthansy. Akcja protestacyjna odbywa się w ramach negocjacji w sprawie układów zbiorowych między niemieckim przewoźnikiem a związkiem zawodowym.

Reklama

Pracownicy żądają konkretnych podwyżek

Verdi żąda podwyżki o 12,5 proc. lub o co najmniej 500 euro miesięcznie przez kolejne 12 miesięcy dla 25 tysięcy pracowników. Wymagana jest także jednorazowa premia w wysokości 3 tysięcy euro, która ma zrównoważyć skutki inflacji. Związek zawodowy odrzucił propozycję podwyżki złożoną przez szefów Luftansy, traktując ją jako zbyt niską.

Rzecznik niemieckiego przewoźnika stwierdził, że żądania są duże. Verdi tłumaczy że pracownicy muszą ponosić wyższe koszty utrzymania, a poza tym znosić duże obciążenie pracą, co jest spowodowane niedoborami kadrowymi. Oba te argumenty stanowią podstawę do wyższej płacy. W 2022 roku odbyły się ostatnie negocjacje w sprawie układów zbiorowych, które spowodowały odejście z pracy sporej części personelu naziemnego Lufthansy. Skutkiem tego były bardzo poważne zakłócenia w podróżach. Od tego czasu w Niemczech doszło do kilku ogólnokrajowych strajków, które wpłynęły także na kolej oraz transport publiczny.

Reklama

Akcja protestacyjna będzie miała wpływ na loty linii na największych niemieckich lotniskach, w tym na najbardziej ruchliwym porcie we Frankfurcie. Środowy strajk ma mieć charakter ostrzegawczy i wywrzeć presję na szefach Lufthansy, poprzez pokazanie jak destrukcyjne mogą być takie działania. Kolejna tura rozmów jest zaplanowana na 12 lutego. Verdi ostrzegł, że pracownicy są gotowi przeprowadzić dłuższe strajki, jeśli przewoźnik nie spełni ich żądań. Lufthansa skrytykowała decyzję tłumacząc, że “strajk o takiej długości i zasięgu jeszcze przed rozpoczęciem negocjacji jest niezrozumiały”. Linię lotniczą czeka w tym tygodniu jeszcze jeden protest. We wtorek planowana jest dwudniowa akcja pilotów w spółce-córce Lufthansy - Discover Airlines.