Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosja stworzyła czarny rynek. "Sprzedają jeńców wojennych"

7 marca 2024, 13:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wojna w Ukrainie rok 2024
Rosja stworzyła czarny rynek. "Sprzedają jeńców wojennych"/East News
Rosja coraz częściej handluje jeńcami wojennymi – przekazała strona ukraińska. Rosjanie mają sprzedawać ich zainteresowanym oddziałom czeczeńskim, którzy później planują wymienić ich na swoich jeńców. 

O sprawie donosi "The Times", który powołując się na informacje uzyskane od ukraińskich władz, informuje, że rosyjskie wojsko prowadzi czarny rynek jeńców wojennych. W imieniu ukraińskiego dowództwa koordynacyjnego ds. jeńców wojennych wypowiada się Petro Jacenko. Twierdzi on, że czeczeńskie grupy paramilitarne odkupują schwytanych Ukraińców od rosyjskich oddziałów wojskowych. 

Rosja handluje jeńcami wojennymi

Czeczeńskie oddziały paramilitarne aktywnie uczestniczyły w walkach w pierwszych miesiącach wojny. Wówczas wielu bojowników dostało się do niewoli. Teraz Czeczeni starają się ich odzyskać. Nie mają jednak odpowiedniej siły przebicia pośród rosyjskich oddziałów. Dlatego ich przywódcy zdecydowali, że lepiej będzie wykupić jeńców wojennych od Rosjan, a następnie samodzielnie zgłosić się do Ukraińców.  

Zdarzały się przypadki, gdy kupowali naszych rannych od rosyjskiego wojska, zabierali ich do czeczeńskiej stolicy Groznego, a następnie wymieniali na swoich – przekazał Jacenko. 

Dziennikarze "The Times" przypominają, że w Konwencji Genewskiej nie ma stosownego przepisu zabraniającego handlu jeńcami wojennymi. Mimo to praktyka realizowana przez Rosjan i Czeczenów prawdopodobnie narusza postanowienia traktatu. Stwierdza on, że "żadne specjalne porozumienie nie powinno mieć niekorzystnego wpływu na sytuację jeńców wojennych". 

Wojna w Ukrainie. Trafił do rosyjskiej niewoli

Gazeta przytacza również historię 41-letniego Wiaczesława Lewickiego, który w lutym 2023 roku trafił do niewoli przez wojska tzw. Donieckiej Republiki Ludowej. Ukrainiec podczas nocnego nalotu w okolicach Awdijiwki został postrzelony w obie nogi i brzuch, a kiedy odzyskał przytomność przez kilka dni czołgał się po zamarzniętej ziemi w poszukiwaniu swojej jednostki. Niedługo po tym wpadł w ręce Rosjan, którzy zajęli pozycje jego jednostki

Według jego relacji, Rosjanie nie zapewnili mu opieki medycznej, za to pobili go łopatą, chcąc wymusić na nim ujawnienie długości fali używanej przez ukraińskich radiooperatorów. Dwa dni później podjęto decyzję o przetransportowaniu Lewickiego do Groznego. 

W stolicy Czeczenii mężczyzna został zabrany do szpitala, w którym z powodu odmrożeń amputowano mu obie nogi i ręce. Po zwolnieniu ze szpitala został zabrany do piwnicy, gdzie był przetrzymywany razem z 60 innymi ukraińskimi jeńcami wojennymi, przygotowywanymi do wymiany na pięciu Czeczenów. W czerwcu 2023 roku wrócił do domu wraz z 39 innymi Ukraińcami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj