Dziennik Gazeta Prawana logo

Scholz w ogniu krytyki. "Nie robił tego żaden rząd Niemiec w historii"

27 czerwca 2024, 06:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Olaf Scholz
Olaf Scholz/PAP/EPA
"Nigdy wcześniej w historii naszego kraju rząd nie rządził wbrew wyraźnym interesom własnego narodu" - oznajmił Friedrich Merz. Lider CDU uważa, że rząd kierowany przez kanclerza Olafa Scholza stracił zdolność do działania. Zdaniem Merza koalicja rządowa odpowiada także za radykalizację sceny politycznej w Niemczech.

Co ciekawe, Scholza w podobnym tonie krytykują także przedstawiciele skrajnej prawicy i lewicy.

Krytyka Olafa Scholza ze wszystkich stron

Szef AfD Tino Chrupalla oraz Sahra Wagenknecht z lewicowego Sojuszu własnego imienia zaskakująco zgodnie biją w Scholza, oskarżając go, że nie reprezentuje interesów obywateli. Tylko wtedy, gdy obywatele zostaną zrozumiani i poczują, że są wysłuchiwani, zaakceptują również instytucje i stojących za nimi graczy - mówi Chrupalla cytowany przez Deutsche Welle.

Scholz: Ekstremiści wykorzystują obawy obywateli

Sam Olaf Scholz przyznał podczas wystąpienia w Bundestagu, że niemiecka polityka przeżywa kryzys zaufania. Ciągłe doświadczanie kryzysu zachwiało zaufaniem, nie ma innego sposobu, aby to ująć. To, co musimy zrobić, to wzmocnić bezpieczeństwo zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne – oświadczył kanclerz.

Szef rządu przestrzegł zarazem przed "rywalizacją z populistami i ekstremistami, którzy wykorzystują obawy obywateli do własnych celów". Jego zdaniem wynik eurowyborów pokazał, że "w obliczu wszystkich kryzysów wiele osób wyraźnie straciło zaufanie".

Scholz zapewnił także, że jego rząd zrobi wszystko, aby przyspieszyć wzrost gospodarczy. Koalicja wraz z nowym budżetem uruchomi "turbodoładowanie" - jak mówił.

Scholz: Kto wierzy Putinowi, musi oglądać dużo Russia Today

Kanclerz skrytykował także "rzekomą ofertę Putina" odnośnie zawieszenia broni. Każdy, kto wierzy, że doprowadzi to do trwałego pokoju w Europie, musi naprawdę dużo oglądać Russia Today – stwierdził kanclerz. Jego zdaniem "Rosja nie chce pokoju", a droga do niego będzie jeszcze "długa i ciężka".

Scholz zauważył też, że czerwcowy szczyt G7 owocujący zielonym światłem na 50-miliardową pożyczkę dla Ukrainy wysłał "jasny sygnał Putinowi" liczącego na to, że wsparcie finansowe Zachodu dla Kijowa skończy się z powodu ograniczeń budżetowych. Wraz z decyzją G7 kalkulacja ta runęła – stwierdził kanclerz. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj