O to, by "nie niszczyć tego, co można naprawić", "nikogo nie wykluczać bez potrzeby ze wspólnoty" apelował Andrzej Celiński, który jest niezależnym kandydatem do Senatu w Warszawie. W jego konwencji, zorganizowanej w niedzielę uczestniczyło kilkadziesiąt osób. Byli wśród nich m.in. Andrzej Olechowski, Włodzimierz Cimoszewicz i Daniel Olbrychski. "Nie można kategorii bytu narodowego opierać na kategorii cudu. Trzeba ten cudowny czas wykorzystać dla zbudowania solidnej konstrukcji ustrojowej. Na tych fundamentach, które są, ale z troską o te rzeczy, które nam nie wyszły" - powiedział Celiński.

Reklama

"Wszyscy doskonale wiemy, że czego się nie dotkniemy, wszędzie coś zgrzyta, wszędzie jest coś do naprawienia; wszędzie jest coś niepotrzebnie niezałatwionego, niezrobionego" - mówił "Mamy takie wrażenie, że ta nasza polityka wydaje się czasem niecelowa, bo nie ma świadomości celów dla których się organizujemy" - zaznaczył."Więc, żeby uszanować to, co jest, żeby nierozumnie nie niszczyć, tego co można naprawić, albo zostawić dobrze funkcjonujące, ażeby oddać hołd filozofii oświeconego umiarkowania (...) proponuję jedno słowo reset" - powiedział.

Mówiąc, że partie polityczne dbają "o złote akcje" dla swoich członków" przyznał, że "bez partii politycznych nie można sobie wyobrazić demokratycznego społeczeństwa". Jednak "partie polityczne muszą przedstawić alternatywne programy dla kraju, dla Europy (...) a nie dla interesów swoich członków". "Trzeba ten czas wykorzystać dla zbudowania solidnej konstrukcji państwowej" - podkreślił.

W rozmowie z PAP Celiński powiedział, że "w naszej polityce za dużo jest chodzenia od ściany do ściany". Jego zdaniem "im mniej awanturnictwa i rewolucjonizowania w polskiej polityce tym lepiej". Poparcia udzielili Celińskiemu były minister spraw zagranicznych Andrzej Olechowski, Daniel Olbrychski i b. premier Włodzimierz Cimoszewicz.

Olechowski mówił, że zna Celińskiego od lat, a "upór i konsekwencja bez zacietrzewienia to są te cechy, które go charakteryzują". Olbrychski przypomniał, że w latach 70. sympatyzował "z pewnymi kręgami KOR (Komitetu Obrony Robotników, do którego należał wówczas Celiński- PAP). "Zawiązywały się wówczas przyjaźnie i sympatie nie tylko polityczne" - powiedział. Cimoszewicz wskazał, że "powinniśmy spróbować wyrwać się z tego schematyzmu, z retoryki politycznej, z tego dialogu politycznego (...) powinniśmy umieć zaproponować naszym, rodakom rozmowę o czymś innym, o czymś szalenie ważnym, o czymś co dotyczy naszych dzieci i naszych wnuków przyszłości". Wybór Celińskiego na senatora będzie temu służył - ocenił.