Polscy obywatele utknęli na Bliskim Wschodzie w związku z amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran. Według informacji szefa MSZ, uzyskanych w Brukseli, w samych Zjednoczonych Emiratach Arabskich przebywa ponad 400 tys. obywateli UE. Minister sportu i turystyki poinformował, że w ciągu kolejnych kilku dni 1500-1800 obywateli polskich wróci do kraju.

Skomplikowana sytuacja w Libanie

Do tej pory 736 Polaków opuściło Egipt, a 800 Jordanię, około 30 pozostało w Izraelu, które będą opuszczać ten kraj. Nasza służba konsularna w Egipcie odebrała 736 osób do tej pory, w Izraelu sądzimy, że pozostało już tylko około 30 osób, które jeszcze będą opuszczać ten kraj, a Jordanię opuściło około 800 osób, tylko 300 ostatniej doby, i w zasadzie nie ma już zgłoszeń na tym kierunku -powiedział Sikorski na wstępie konferencji prasowej.

Reklama

Sikorski podkreślił, że coraz bardziej skomplikowana sytuacja jest obecnie w Libanie. Rozmawiamy na wysokich szczeblach ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Samoloty z ZEA wylatują i chodzi o to, żeby wylatywały także do Warszawy - zaznaczył.

Reklama

Apel Donalda Tuska

Rozumiem, że decyzja o wysłaniu transportu lotniczego z tym priorytetem: ludzie potrzebujący ze względu na stan zdrowia, jest już w realizacji i że w ciągu kilkunastu godzin samolot z tym medycznym priorytetem powinien w Omanie wylądować – powiedział szef rządu na posiedzeniu zespołu koordynacyjnego ds sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Premier Tusk zaapelował także o elastyczność w sprawie transportu Polaków. Ja wiem, że nie muszę tego mówić, ale chciałbym, żeby to też wiedziała opinia publiczna. Jeśli samolot poleci po chorych, a będzie także miejsce dla zdrowych, ewakuujemy każdego, kto będzie potrzebował, w ramach możliwości – podkreślił. Szef rządu podziękował za współpracę służbom cywilnym i wojskowym zaangażowanym w organizację ewakuacji.