Dziennik Gazeta Prawana logo

Jezioro Pilchowickie znika. Pierwsza taka sytuacja od 50 lat

dzisiaj, 13:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jezioro Pilchowickie
Jezioro Pilchowickie/Shutterstock
Jezioro Pilchowickie na Dolnym Śląsku znika z mapy. Tauron rozpoczął całkowite opróżnianie zbiornika, co zdarza się pierwszy raz od pół wieku. Powodem prac jest pilna modernizacja ponadstuletniej zapory, której konstrukcja wymaga wzmocnienia po niszczycielskiej powodzi z 2024 roku. Woda zniknie ze zbiornika aż do 2028 roku, co odsłoni dno jeziora i pozwoli saperom sprawdzić, jakie sekrety skrywa ono pod powierzchnią.

Zapora w Pilchowicach to największa w Polsce kamienna konstrukcja hydrotechniczna. Powstała w latach 1902–1912 i od ponad wieku chroni region przed skutkami wezbrań rzeki Bóbr. Jednak podczas powodzi w 2024 roku woda przelała się przez jej koronę, zalewając Wleń, Lwówek Śląski oraz okoliczne wsie.

Władze podjęły decyzję o natychmiastowym remoncie. Inwestycja wymaga całkowitego opróżnienia zbiornika, co uniemożliwia korzystanie z niego jako z atrakcji turystycznej przez najbliższe dwa lata.

Jak przebiega spuszczanie wody?

Proces opróżniania jeziora podzielono na etapy. Jak podaje "Gazeta Wrocławska", normalna głębokość zbiornika tuż przy tamie wynosi od 40 do 45 metrów. W pierwszym etapie prac poziom wody obniżył się o 9 metrów. Wykonawcy utrzymywali ten stan przez pewien czas, aby umożliwić rybom bezpieczne odbycie tarła.

Obecnie trwa drugi etap operacji. Spółka Tauron, która zarządza zaporą, poinformowała w komunikacie: "We wtorek (02.06.2026 r.) rozpoczął się drugi etap spuszczania wody w Zbiorniku Pilchowickim. Schodzimy z lustrem wody w tempie nie szybszym niż 1 metr na dobę". Dzięki temu pełne dno zbiornika mieszkańcy i turyści zobaczą jeszcze w czerwcu 2026 roku. Tauron zapewnia, że przyrodnicy i ichtiolodzy nadzorują cały proces zgodnie z przepisami środowiskowymi.

Tajemnice ukryte na dnie jeziora

Pusty zbiornik rozpala wyobraźnię okolicznych mieszkańców. Wśród miejscowych krążą legendy o zatopionych samochodach, dawnych zabudowaniach, a nawet armatach. Sytuacja wymaga zachowania szczególnych środków ostrożności, ponieważ jezioro może skrywać niebezpieczne pamiątki z czasów wojny. Wykonawca remontu podpisał umowę na usługi saperskie, aby przeszukać odsłonięty teren. Przypomnijmy, że w styczniu tego roku w zbiorniku odnaleziono już cztery skrzynie z amunicją.

Kiedy woda wróci do zbiornika?

Jezioro Pilchowickie pozostanie puste do czasu zakończenia wszystkich prac remontowych. Zgodnie z planem, prace potrwają do 2028 roku. Dopiero po tym terminie mieszkańcy i turyści ponownie zobaczą jezioro w pełnej okazałości, a zapora będzie spełniać standardy bezpieczeństwa przeciwpowodziowego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wrocławska
oprac. Olga Skórko

Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDodatek rolny do emerytury z ZUS. Ile wynosi świadczenie, o którym wie niewiele osób? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj