Dziennik Gazeta Prawana logo

Słynne jezioro w Małopolsce po prostu znika. Liczby są porażające

8 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jezioro Klimkowskie
"Miliony metrów sześciennych znikają". Katastrofalny problem w turystycznym raju Małopolski/Shutterstock
Jezioro Klimkowskie - jeden z kluczowych zbiorników retencyjnych w województwie małopolskim, zmaga się z dramatycznym spadkiem poziomu wody. Sytuacja wywołuje ogromny niepokój zarówno wśród okolicznych mieszkańców, jak i lokalnych władz. Choć akwen ma strategiczne znaczenie dla zaopatrzenia regionu w wodę pitną oraz napędza lokalną gospodarkę turystyczną, z roku na rok drastycznie się kurczy.

Kryzys hydrologiczny w Klimkówce

Problem wysychania zbiornika w Klimkówce (powiat gorlicki) nie jest zjawiskiem nowym, jednak w ostatnich latach przybrał na sile. Jak donosi Radio Kraków, obecnie poziom napełnienia jeziora oscyluje w granicach 60 procent. Choć wskaźnik ten może wydawać się bezpieczny, mieszkańcy i eksperci patrzą w przyszłość z ogromną obawą, pamiętając dramatyczne wydarzenia z minionego roku.

Wówczas region dotknął głęboki kryzys. W zbiorniku pozostało zaledwie 12 procent jego całkowitej pojemności. Skalę problemu zauważyły wtedy ogólnopolskie media. Na łamach "National Geographic" wskazywano jednoznacznie, że twarde dane liczbowe nie pozostawiają złudzeń, a Małopolska ma do czynienia z drastycznym i niebezpiecznym spadkiem zasobów wodnych.

Zanikający akwen to bezpośrednie zagrożenie dla codziennego funkcjonowania lokalnej społeczności. Mieszkańcy regionu doskonale pamiętają czasy przed wybudowaniem zapory i obawiają się powrotu dawnych problemów:

Nie jest dobrze, bo to jezioro zasila wodę pitną całą okolicę. Dawniej, kiedy nie było Klimkówki, mieliśmy braki wody - komentują lokalni mieszkańcy w reportażu Radia Kraków.

Dlaczego Jezioro Klimkowskie wysycha?

U podłoża problemu leży niefortunny splot dwóch czynników: permanentnej suszy wywołanej zmianami klimatycznymi oraz sztywnych, odgórnych procedur urzędowych. Główną rolą zbiornika w Klimkówce jest ochrona przeciwpowodziowa niżej położonych terenów. W związku z tym instrukcje gospodarowania wodą nakazują bezwzględne utrzymywanie tzw. rezerwy powodziowej.

W praktyce oznacza to regularne zrzucanie wody przez zaporę. W okresach długotrwałego braku opadów dochodzi do kuriozalnych sytuacji - z jeziora odprowadzane są znacznie większe ilości wody, niż dostarczają do niego naturalne dopływy. Zdaniem lokalnych włodarzy, obowiązujące prawo jest ślepe na realia hydrologiczne XXI wieku i wymaga natychmiastowej reformy.

Gwałtowny odpływ urlopowiczów

Wysychanie jeziora uderza rykoszetem w lokalny biznes. Turystyka, będąca fundamentem budżetów okolicznych gmin, przeżywa potężne załamanie. Zależność jest prosta: brak wody oznacza brak turystów. Mieszkańcy podsumowują to krótko:

Jeśli ktoś nastawia się na wypoczynek nad wodą, a nie może się wykąpać czy popływać, to po prostu pojedzie gdzie indziej..

Źródło: Portalsamorządowy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Tematy: suszajezioro
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj