Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukraińcy w Polsce się boją. Hejt wylewa się z sieci na ulice

Płacząca Ukrainka
Płacząca Ukrainka/Shutterstock
Ukraińcy w Polsce się boją. Wzrost nastrojów antyukraińskich rejestrują niemal wszyscy respondenci, w tym osoby mieszkające w Polsce od ponad dekady czy posiadające polskie obywatelstwo. Wrogość nie jest jedynie problemem internetowym – wynika z raportu opublikowanego przez Instytut Krytyki Politycznej.

Opublikowany przez Instytut Krytyki Politycznej raport "Nie jesteśmy w domu. Ukraińscy migranci i uchodźcy o relacjach z Polakami" przygotowany został dla Instytutu przez badaczkę migracji dr Olenę Babakovą i dr. hab. Przemysława Sadurę, prof. Uniwersytetu Warszawskiego.

Wzrost nastrojów antyukraińskich

Raport został sporządzony na podstawie wywiadów pogłębionych przeprowadzonych z 25 migrantami i uchodźcami z Ukrainy, zróżnicowanymi pod względem płci, wieku, stanu cywilnego, aktywności na rynku pracy oraz dalszych planów migracyjnych. 14 z respondentów stanowili uchodźcy wojenni (po 2022 r.), a 11 migranci zarobkowi (przed 2022 r.).

Instytut podkreślił, że z raportu wynika, iż ochłodzenie stosunków polsko-ukraińskich zauważa większość rozmówców, którzy wzięli udział w badaniu. Wśród nich są również ci najlepiej zintegrowani.

"Wzrost nastrojów antyukraińskich rejestrują niemal wszyscy rozmówcy, w tym osoby mieszkające w Polsce od ponad dekady czy posiadające polskie obywatelstwo" – zaznaczyli twórcy raportu.

Kampania prezydencka punktem zwrotnym

Podkreślili oni, że według większości respondentów punktem zwrotnym, w którym nastroje antyukraiński zaczęły być coraz bardziej zauważalne, była kampania prezydencka w 2025 roku. Zaznaczyli jednak, że w szczególności wśród migrantów przedwojennych, pojawiały się opinie, że relacje polsko-ukraińskie nigdy nie były zbyt dobre, a lata 2022/2023 były jedynie wyjątkiem.

Hejt wykraczający daleko poza internet

Autorzy podkreślili, że wrogość, o nasileniu której od początku 2025 r. mówią rozmówcy nie jest jedynie problemem internetowym, pomimo tego, że w mediach społecznościowych i na forach charakteryzowali ją jako najbardziej uciążliwą i dyskryminującą. Zaznaczyli, że obecnie nastroje antyukraińskie są rozłożone na kilka obszarów życia i dotyczą codziennych sytuacji.

Respondenci opowiadali m.in. o przypadkach dyskryminacji w miejscu pracy, zamieszkania czy w szkole, jednak najwięcej zgłoszonych przez nich incydentów dotyczyło przestrzeni publicznej. W szczególności przypadki te dotyczyły sytuacji w komunikacji miejskiej.

Język ukraiński zapalnikiem do agresji

Ukraińcy opowiadali, że zapalnikiem do agresji często jest sam język ukraiński czy akcent. Agresorzy, słysząc osobę rozmawiającą w tym język bądź z akcentem często reagują – według relacji respondentów - wrogością, która przybiera formę agresji słownej czy zachowania sugerującego złe intencje.

Autorzy raportu podkreślili, że reakcją na takie zdarzenia jest głównie milczenie. Dowodzi temu fakt, że spośród 25 rozmówców, tylko jeden wdał się w rozmowę i zaczął nagrywać napastnika. "Często stosuje się działania prewencyjne – wycofanie własnego języka z przestrzeni publicznej" – zaznaczyli. Inną reakcją ochronną jest używanie bezakcentowej polszczyzny.

"Jeszcze szerszy jest katalog doświadczeń, które sami respondenci opisywali jako neutralne: odmowa wynajmu mieszkania Ukraińcom, niezwiązane z leczeniem, złośliwe zaczepki ze strony lekarzy czy podwójne standardy oceniania polskich i ukraińskich studentów ze strony kadry akademickiej. Wyzwiska, z którymi się spotykali na przystanku autobusowym, rozmówcy kwitowali stwierdzeniem: no, takie po prostu jest życie – rzadko wyrażając oburzenie czy żal. Ukraińcy zwyczajnie wypierają negatywne doświadczenia na gruncie narodowościowym" – zaznaczyli autorzy.

Instytut Krytyki Politycznej prowadzi działalność badawczą koncentrującą się na kluczowych wyzwaniach współczesnej kultury, polityki i ekonomii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Piotr Kozłowski

Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSerial o młodym pokoleniu numerem jeden. Już przedostatni odcinek »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj