Koniec procesu, ale brak poczucia sukcesu
Po ogłoszeniu wyroku na sądowym korytarzu doszło do poruszających scen. Prokurator Katarzyna Niemiec-Rudnicka, komentując decyzję sądu w rozmowie z reporterem dziennika "Fakt”, wprost zaznaczyła, że zapadły wyrok nie jest dla niej powodem do triumfu. Jak podkreśliła, w tej sprawie nie ma mowy o zwycięstwie, ponieważ doszło do nieodwracalnej tragedii i śmierci człowieka.
Jak zrelacjonował "Fakt”, oskarżycielka skomentowała to słowami:
Nie rozpatrywałam tego w takich kategoriach. Tak jak mówiłam, tak naprawdę nie powinniśmy się tutaj w ogóle spotykać i to byłaby modelowa sytuacja dla społeczeństwa. Pamiętajmy, że zginął człowiek - powiedziała.
Całkowity brak skruchy u oskarżonego
Zdaniem prokuratury zachowanie Łukasza Żaka w trakcie procesu i na sali sądowej jednoznacznie świadczyło o braku jakiejkolwiek refleksji czy żalu za popełnione czyny. Oskarżycielka przypomniała bezwzględny i skrajnie nieodpowiedzialny charakter działań kierowcy, który doprowadził do śmiertelnego wypadku.
Wypowiadając się dla dziennikarzy "Faktu”, prokurator Katarzyna Niemiec-Rudnicka stwierdziła:
To zachowanie Łukasza Żaka w mojej opinii nie wskazywało na to, że odczuwa jakąkolwiek skruchę. Świadomie złamał przepisy ruchu drogowego - prowadził samochód pod wpływem alkoholu mimo sądowego zakazu, przekroczył prędkość ponad 200 km na godz. w centrum Warszawy, przejechał na czerwonym świetle i nagrywał jazdę telefonem trzymanym w ręku - powiedziała.
Najważniejsza jest izolacja i bezpieczeństwo
Choć sąd przychylił się w pełni do wniosku prokuratury i wymierzył oskarżonemu karę 20 lat więzienia, przedstawicielka wymiaru sprawiedliwości położyła nacisk na wymiar prewencyjny i ochronę społeczeństwa. W jej opinii w przypadku tak zdemoralizowanych sprawców tradycyjne pojęcie resocjalizacji traci rację bytu.
Prokurator podsumowała przyszłość skazanego następująco:
W mojej opinii nie ma tutaj żadnych przesłanek wskazujących na to, że jest jeszcze możliwa jakakolwiek resocjalizacja w przypadku Łukasza Żaka. W przypadku takich przestępców jedyną reakcją wymiaru sprawiedliwości jest odizolowanie ich od społeczeństwa dla bezpieczeństwa obywateli - oceniła.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.
