Dziennik Gazeta Prawana logo

Tragedia na Trasie Łazienkowskiej. Łukasz Żak w sądzie przeprasza

Łukasz Żak
Oskarżony Łukasz Żak (P) na sali rozpraw Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia/PAP
W poniedziałek na rozprawie w procesie Łukasza Żaka oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej strony wygłosiły mowy końcowe. Prokuratura wnosi o 20 lat więzienia, a obrona o sprawiedliwy wyrok. Ma on zapaść w czwartek.

Proces w tej sprawie ruszył w czerwcu 2025 r. w Sądzie Rejonowym Warszawa-Śródmieście. Oprócz Łukasza Żaka (jest zgoda na podanie nazwiska) na ławie oskarżonych zasiadło jego sześciu kolegów. Sprawa jednego z nich – Kacpra D. – została wyłączona do odrębnego procesu.

Dramatyczny wypadek na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie

Do wypadku doszło 15 września 2024 r. na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. W wyniku zderzenia Volkswagena i Forda zginął 37-letni pasażer drugiego auta. Do szpitala trafiły trzy osoby z tego samochodu: kierująca nim 37-letnia żona zmarłego mężczyzny i ich dzieci w wieku czterech i ośmiu lat. Do szpitala trafiła także Paulina K., która podróżowała Volkswagenem.

Łukasz Żak nagrywał swoją brawurową jazdę

Po wypadku na miejsce zdarzenia dojechali znajomi Żaka, którzy pomogli mu uciec. Żaka zatrzymano w Lubece w Niemczech na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Według opinii biegłych Łukasz Żak w chwili wypadku był pijany i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją brawurową jazdę. Miał pędzić z prędkością 226 km/h. Na Trasie Łazienkowskiej obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 km/h.

Prokurator o sprawie Łukasza Żaka - nie ma okoliczności łagodzących

W poniedziałek w warszawskim sądzie odbyła się kolejna rozprawa, podczas której zeznawał ostatni biegły, po czym sędzia Maciej Mitera zamknął przewód sądowy. Strony wygłosiły następnie mowy końcowe. Prokurator Katarzyna Niemiec-Rudnicka podkreśliła, że w sprawie Łukasza Żaka nie ma żadnych okoliczności łagodzących. Zaznaczyła, że oskarżony był wcześniej wielokrotnie karany - za przestępstwa z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, przestępstwa prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwości i wielokrotnie za naruszanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. "Pomimo tego wszystkiego tamtej nocy Łukasz Żak po raz kolejny w swoim życiu postanowił wsiąść w stanie nietrzeźwości za kierownicę samochodu, po wypiciu pół butelki wódki. Po raz kolejny postanowił złamać absolutnie wszystkie przepisy ruchu drogowego, postanowił rozpędzić ten samochód do prędkości ponad 200 km/h w centrum Warszawy" - powiedziała.

Prokurator: Łukasz Żak nie interesował się nikim

Zaznaczyła, że po tym, jak Łukasz Żak wysiadł z samochodu - nie zainteresował się nikim, nawet swoją partnerką, po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Podkreśliła, że również zachowanie oskarżonego po tym, jak został zatrzymany w Niemczech, wskazuje na to, że nie występuje u niego nawet cień pozytywnej prognozy kryminologicznej. Dodała, że przebywając w Niemczech, kontaktował się z aresztu ze wszystkimi w tej sprawie, kierując również groźby. Niejednokrotnie miał też próbować wpływać na świadków.

Takiego wyroku ws. Łukasza Żaka żąda prokurator

Prokurator zawnioskowała o wymierzenie Żakowi kary 20 lat więzienia z ograniczeniem możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie. Oprócz tego zawnioskowała o dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, zadośćuczynienie dla pokrzywdzonej rodziny w łącznej kwocie 600 tys. zł oraz świadczenie 10 tys. zł na fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Oskarżycielka posiłkowa w mowie końcowej podkreśliła, że wypadek sam w sobie charakteryzuje się przypadkowością. "Ale czy my możemy mówić o przypadkowości w stosunku do osoby, która decyduje się wsiąść za kierownicę samochodu, mając stężenie alkoholu nie mniejsze niż 1,1 promila? Czy możemy mówić o tej przypadkowości, jeżeli ta sama osoba decyduje się na rozpędzenie w Warszawie, w centrum, do prędkości 226 km/h? Czy możemy mówić o przypadkowości, kiedy ta sama osoba robi to po raz kolejny, po raz kolejny łamie prawomocny zakaz prowadzenia pojazdów? Nie, tej przypadkowości nie ma, a przynajmniej być nie powinno" - zaznaczyła. Zaznaczyła, że nie ma takiej kary, która mogłaby zrekompensować rodzinie pokrzywdzonego to, co się wydarzyło.

Poruszające słowa wdowy po mężczyźnie, który zginął w wypadku

Głos zabrała również wdowa po mężu i ojcu ich dwojga dzieci, który zginął w wypadku. "Chciałabym, żeby ta sprawa miała wydźwięk społeczny. Chciałabym, żeby wyrok, który zostanie zasądzony, był przestrogą dla innych osób" - zaznaczyła. "Ja wiem, że już nie wrócę do normalności, ale jeśli ten proces, ta historia mojej rodziny ma możliwość wpłynięcia na uratowanie choć jednego życia, choć jednej rodziny, bo to może być każdy z nas, to ja uważam, że warto. Ja jedynie proszę o sprawiedliwość i liczę na to, że jakakolwiek empatia, jakakolwiek skrucha, której obecnie nie dostrzegam, pojawi się w tych osobach oskarżonych" - powiedziała.

Adwokatka Łukasza Żaka o powszechnej nienawiści

Pełnomocniczka Łukasza Żaka, adwokat Izabela Ławińska zaznaczyła w mowie końcowej, że wokół oskarżonego jeszcze przed wydaniem wyroku powstał medialny obraz człowieka, który przestał być człowiekiem. "Stał się symbolem, stał się twarzą społecznego oburzenia, stał się obiektem powszechnej nienawiści. W przestrzeni publicznej pojawiły się komentarze, które nie miały nic wspólnego z dowodami. Nie analizowano materiału procesowego. Nie czekano na zakończenie postępowania. Nie obowiązywała zasada domniemania niewinności. Zapadł wyrok opinii" - zaznaczyła. Podkreśliła jednak, że sąd nie jest opinią, a miejscem, w którym obowiązuje wyłącznie prawo. "Jeżeli istnieje moment, w którym państwo prawa zdaje egzamin, to jest właśnie wtedy, gdy na ławie oskarżonych siedzi człowiek powszechnie znienawidzony" - dodała.

Zaznaczyła, że nie budzi wątpliwości, iż zachowanie oskarżonego było przyczyną wypadku, jednak analiza skutków wymaga również uwzględnienia wszystkich okoliczności, mających wpływy. Przytoczyła m.in. opinię biegłych, którzy wskazali na poczytalność Żaka, jednak stwierdzili u niego zaburzenia reakcji na ciężki stres. Wskazała również, że to Łukasz Żak sam zgłosił się na komisariacie w Niemczech. Zaznaczyła, że oskarżony stanął przed wymiarem sprawiedliwości, przyznał, że popełnił błąd. "Sprawiedliwa kara to nie kara najwyższa. Sprawiedliwa kara to taka, która pozostaje proporcjonalna" - podkreśliła. Adwokat przekonywała jednak, że Łukasz Żak powinien odpowiadać za czyn nieumyślny. "Przyznał, że popełnił błąd. Tragiczny i niewybaczalny, ale nadal błąd, a nie zbrodniczy plan. Nie można dopuścić do sytuacji, w której tragiczne skutki prowadzą do traktowania sprawcy tak, jakby odpowiadał za przestępstwo umyślne przeciwko życiu" - mówiła.

Łukasz Żak przeprasza

Łukasz Żak swoje stanowisko przekazał sędziemu w formie pisemnej. Ponownie przeprosił również obecną na sali wdowę po zmarłym w wypadku mężu. Współoskarżonym w procesie prokuratura zarzuciła m.in. utrudnianie postępowania karnego poprzez pomoc w uniknięciu odpowiedzialności karnej Łukaszowi Żakowi, nieudzielenie pomocy osobom znajdującym się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Wyrok zapadnie 16 lipca

Prokurator zawnioskowała w mowie końcowej o uznaniu ich winnymi i wymierzenie im kar pozbawienia wolności. Ich pełnomocnicy w mowach końcowych wnioskowali natomiast o uniewinnienie. Sędzia Maciej Mitera odroczył ogłoszenie wyroku do 16 lipca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Beata Zatońska
oprac. Beata Zatońska

Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTragedia na Trasie Łazienkowskiej. Łukasz Żak w sądzie przeprasza »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj