Zdaniem Sławomira Mentzena rządzący opowiadają "bzdury" o naszych zdolnościach bojowych. Mówienie bzdur, żebyśmy im w 6 tygodni zniszczyli im rafinerie. Po 6 tygodniach nic by z Polski nie zostało – stwierdził polityk Konfederacji odnosząc się w programie Rymanowski Live (YouTube) do słów Radosława Sikorskiego. Szef MSZ oświadczył, że w przypadku rosyjskiej agresji na NATO lotnictwo europejskiej części Sojuszu byłoby w stanie zniszczyć połowę rosyjskich rafinerii, nawet bez udziału USA.
Zdaniem posła "ktoś, kto odpowiada za obecny stan naszego wojska powinien trafić do więzienia. Zgodnie z ustawą o obronie ojczyzny, każdy dowódca odpowiada za zdolność bojową swojej jednostki. Jednostki, którymi dowodził nie mają zdolności, wojsko, którym dowodzi teraz nie ma zdolności. Spowoduje śmierć może 300 tys. osób, może miliona osób – mówi Mentzen o gen. Wiesławie Kukule.
Sławomir Mentzen: Nie jesteśmy gotowi do wojny
Według lidera Konfederacji Polska ma jeszcze dużo do zrobienia jeśli chodzi o obronę. Polska musi naprawdę na poważnie przygotowywać się do ryzyka konfliktu. Właśnie nie przygotowujemy się. Te same hasła co w 1939 roku, mówię to z pełną świadomością niestety sytuacji, że nie jesteśmy absolutnie gotowi do obrony i to nie jest moje widzimisię, to wynika z oficjalnych polskich dokumentów. Tak po prostu jest. Nie jesteśmy gotowi do wojny – powiedział parlamentarzysta.
Przypomniał, że już "1,5 roku temu w marcu 2025 Donald Tusk w mównicy ogłosił, że do końca roku przygotuje plan powszechnych szkoleń dla każdego mężczyzny w Polsce". Od tego czasu wielokrotnie mówił, że czeka nas wojna, że żyjemy w czasach przedwojennych i przez 1,5 roku palcem nie kiwnął. Ten facet co chwile mówi, że istnieje duże ryzyko wojny i nie przygotowuje naszego kraju na wojnę – mówił gość Rymanowski Live.
"To warunek przetrwania państwa polskiego"
Mentzen odniósł się również do kwestii przywrócenia poboru do wojska. Powiedział, że jest zwolennikiem takiego rozwiązania i przymusowych szkoleń dla rezerwistów. To niezbędne. Sądzę, że Polacy powinni docenić to, że ktoś chce przetrwania państwa polskiego, bo to warunek przetrwania państwa polskiego – zaznaczył polityk Konfederacji.
Podkreślił, że Polska jest ostatnim krajem graniczącym z Rosją, który nie przywrócił poboru, przymusowych szkoleń rezerwistów. Jego zdaniem "ta armia zawodowa to nie jest armia na wojnę" i "żebyśmy mogli się obronić realnie, to nie potrzebujemy 200 tys. żołnierzy tylko znacznie więcej". Mentzen ocenił, że decyzja powinna być podjęta "na wczoraj".
"Wolę, żeby polskie rakiety broniły polskich dzieci"
Mówił także o wydatkach na sprzęt wojskowy w innych krajach. Arabia Saudyjska – w rok wydali na obronę 80 mld dolarów. Jeden z najlepszych wyników na całym świecie. Kupili 600 Abramsów, ponad 300 samolotów F15, mają Patrioty, najdroższy sprzęt amerykański i nowoczesna armia dostała łupnia od pastuchów biegających po pustyni z karabinami, w klapkach i piżamach – uważa gość Rymanowski Live. Dodał, że "skoro te pastuchy z karabinami w klapkach nic sobie nie robią z tymi samolotami, to pytanie, czy armia rosyjska nie jest trochę sprawniejsza i być może ten sam drogi sprzęt amerykański nie wystarczy, może nie wystarczy wydawać mnóstwa pieniędzy, by mieć realną zdolność do obrony".
Polity opowiedział się przeciwko przekazywanie Patriotów Ukrainie. Każdy pocisk Patriot przekazany Ukrainie nie obroni naszego nieba. Każda rakieta, której się pozbywamy, ona kiedyś nie ochroni naszego nieba i polskich dzieci. Wolę, żeby polskie rakiety broniły polskich dzieci, a nie ukraińskich - powiedział.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
