Telewizor, na którym wyświetlane są spotkania piłkarskie, jest praktycznie w każdym pubie, a nawet osiedlowej pijalni piwa. Okazuje się jednak, że nie można oglądać w nim kodowanych stacji. Dlaczego? Bo zdaniem Canal+ to nielegalne. Wykupienie dekodera upoważnia bowiem jedynie do oglądania programów w domu. "Udostępnianie sygnału osobom trzecim czy też jego publiczne rozpowszechnianie jest przestępstwem" - twierdzi Marta Jóźwiak, rzeczniczka stacji. I powołuje się na umowy z licencjodawcami, którzy wprowadzili te ograniczenia. Zaprzecza jednak, by stacja nasłała kontrole policji. "Żadnej akcji nie rozpoczynaliśmy" - twierdzi Jóźwiak.

Reklama

Więc kto? Policja też nie chce zdradzić, pomimo że zmasowaną kontrolę przeprowadziła ostatnio w kieleckich knajpkach podczas meczu miejscowego Kolportera z Wisłą Kraków.

"Mieliśmy sygnały, że są tam nielegalnie rozpowszechniane programy telewizyjne. To się potwierdziło. Skierowaliśmy do sądów wnioski o ukaranie właścicieli pubów grzywną" - mówi Karolina Stachura z kieleckiej policji. A od kogo te sygnały? "Nie mogę zdradzić. To były sygnały operacyjne" - odpowiada.

Podobne naloty regularnie organizują policjanci z innych miast, m.in. z Łodzi i Sosnowca. "Dziś sprawdzimy jeden lokal. Tylko dlatego, że tego dnia mamy ważny mecz w mieście i koncentrujemy się na jego zabezpieczeniu. Ale pracujemy na bieżąco, cały czas monitorujemy puby" - przyznaje Hanna Michta z sosnowieckiej policji.

Kibice jednak nie mają żadnych wątpliwości i wskazują na Canal+. Te same reguły w umowach stosują też NSport i Polsat Sport.

Właściciele pubów narzekają, że chcą płacić wyższy abonament, ale stacje nie chcą zmienić warunków, bo dzięki temu mogą sprzedać więcej dekoderów.

"To skandal" - złości się właściciel małego pubu w Rzeszowie, który zadzwonił w tej sprawie wczoraj do DZIENNIKA. "Chciałbym zapłacić wyższy abonament, ale w miarę rozsądny i legalnie włączać telewizor w lokalu. Już raz miałem nalot policji podczas mistrzostw świata w 2002 r. Policja kontrolowała wtedy puby po doniesieniach od Polsatu. Wpadło do nas sześciu funkcjonariuszy, a w środku były raptem dwie osoby. Wyglądało to komicznie. Drugi raz nie chciałbym jednak przeżywać takiej sytuacji. Ktoś chyba chce, by oglądanie meczów wyglądało jak pędzenie bimbru - gdzieś w zamknięciu, w pełnej konspiracji" - tłumaczy.

W Anglii, gdzie oglądanie meczów w pubach to tradycja, stacje kodowane nie odważyły się na wojnę z kibicami. Lokale mogą wykupić pozwolenie na komercyjne wykorzystywanie transmisji. Rekompensują to sobie, podnosząc ceny piwa lub wprowadzając bilety wstępu.

Jest szansa, że podobnie będzie i w Polsce. Dotyczyć to ma jednak tylko relacji z meczów naszej I ligi piłkarskiej. Nowa umowa na prawa do transmisji spotkań ekstraklasy ma zawierać klauzulę umożliwiającą stacji telewizyjnej, prawdopodobnie nadal będzie to Canal+, możliwość podpisywania zgody na pokazywanie meczów w pubach. "Umowa będzie obowiązywała od przyszłego sezonu piłkarskiego. Chcemy, żeby taka klauzula znalazła się w niej" - mówi nam Adrian Skubis, rzecznik Ekstraklasy SA. Również Polsat, który ma prawa do transmisji Euro 2008, zapowiada, że za takie pozwolenie będzie można zapłacić. Ile? Na razie nie wiadomo.