Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd bezradny, zomowcy omijają więzienie

12 września 2008, 14:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Byli zomowcy, skazani za pacyfikację kopalni "Wujek", którzy nie stawili się w więzieniu, mogą spać spokojnie. Jak dowiedział się dziennik.pl, sąd nie może kazać policji ich ścigać, bo nie dostał jeszcze od służby więziennej żadnych dokumentów. Na wolności wciąż jest sześciu sprawców masakry górników.

Sześciu skazanych zomowców, choć nie zjawili się w więzieniu w ustalonym przez sąd terminie, na razie ma wykonanie kary z głowy. Dlaczego? Bo - jak tłumaczy dziennikowi.pl rzeczniczka Sądu Okręgowego w Katowicach Hanna Szydziak - sąd najpierw musi dostać od zakładów karnych potwierdzenie na piśmie, że skazani nie stawili się na czas.

Dokumenty są w tej chwili ponoć w drodze, więc jest mało prawdopodobne, by przed weekendem sąd wydał policji nakaz odnalezienia i doprowadzenia skazanych.

Wciąż nie ma jednak pewności, ilu z sześciu zomowców - mimo wyroku - w ogóle trafi za kraty. Pewne jest jednak, że przynajmniej trzech z nich do końca miesiąca wykpi się od kary. Wszystko dlatego, że złożyli wnioski o warunkowe zawieszenie wykonania kary, a sąd rozpoczął już ich rozpatrywanie. Decyzja w ich sprawie ma zapaść 1 października. Tłumaczą się złym stanem zdrowia lub sytuacją rodzinną. Pozostali trzej też złożyli takie wnioski, ale sąd ich jeszcze nie rozpoczął rozpatrywać.

W sumie za pacyfikację śląskich kopalni sąd skazał 14 byłych zomowców na kary od 3,5 do 6 lat więzienia. Dwunastu miało się zgłosić w zakładach karnych w poniedziałek (jeden zmarł dzień przed tym terminem). Trzynasty z nich został wezwany na 22 września. Czternasty - były dowódca plutonu specjalnego ZOMO Romuald Cieślak, który dostał najwyższą karę - jest za kratami od maja ubiegłego roku. Wtedy katowicki sąd okręgowy nakazał jego aresztowanie.

W czasie odblokowywania kopalni "Wujek" 16 grudnia 1981 roku od kul zginęło dziewięciu górników, 21 doznało ran postrzałowych. Dzień wcześniej, w czasie pacyfikacji "Manifestu Lipcowego", postrzelonych zostało czterech górników.

Czerwcowy wyrok w sprawie pacyfikacji śląskich kopalń na początku stanu wojennego to pierwsze prawomocne orzeczenie w 15-letniej historii rozpatrywania tej sprawy przez katowickie sądy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj