W zestawieniu programów, które w mijającym roku oglądało najwięcej widzów zabrakło za to filmowych hitów i wielkich show. Pokonały ich seriale.

Reklama

Mecz o honor z Niemcami obudziło w Polakach narodową solidarność. Z raportu przygotowanego dla DZIENNIKA przez firmę badawczą AGB Nielsen Media Research wynika, że porażkę Polaków na EURO 2008, transmitowaną 8 czerwca przez Polsat, oglądało aż 10,3 mln widzów. "Ten mecz to nie była tylko sportowa gratka dla kibiców, to była narodowa sprawa" - ocenia medioznawca z Uniwersytetu Śląskiego, Krystyna Doktorowicz.

Sportowe widowiska to jednak tylko mały kawałek telewizyjnej oferty, najchętniej wybieranej przez masową widownię. Niepodzielnie rządzą bowiem seriale. Aż pięć na dziesięć programów, które w 2008 roku przyciągnęły najwięcej widzów to polskie tasiemce.

Wśród nich króluje saga rodziny Mostowiaków - odcinek "M jak miłość" wyemitowany przez "Dwójkę" 14 stycznia 2008 roku przyciągnął 9,9 mln widzów i zajął drugie miejsce w rankingu. Fenomen tasiemca, który zyskał już miano najpopularniejszej polskiej opery mydlanej XXI wieku trudno wytłumaczyć nawet medioznawcom.

"Trzeba poważnych badań socjologicznych, żeby wskazać właściwą odpowiedź. Może chodzi o postaci, z którymi łatwo się identyfikować, może o specyficzny ciepły klimat, a może aktorów, którzy nie schodzą z pierwszych stron bulwarówek i serwisów plotkarskich. Trudno rozsądzić" - mówi Doktorowicz.

"M jak miłość" od co najmniej pięciu lat przoduje we wszelkich telewizyjnych zestawieniach. Gonią go inne znane seriale, jak "Ranczo", "Na dobre i na złe", najnowszy - "Ojciec Mateusz" czy "Klan".

Te tytuły zajęły kolejno czwarte, piąte siódme i dziesiąte miejsce w rankingu. Serialowy nokaut nie dziwi ekspertów. Z badania przeprowadzonego przez UPC wynika, że seriale ogląda ponad połowa Polaków, a 62 proc. z nich potwierdza, że ma swój ulubiony, który śledzi regularnie.

Zdaniem scenarzystki Ilony Łepkowskiej siłą seriali jest przyzwyczajenie widza i regularność spotkań z jego bohaterami. "Dzięki temu wytwarza się specyficzna więź między widzem, a fikcyjnymi co prawda postaciami, traktowanymi jak znajomi, nieomal przyjaciele" - mówi scenarzystka "M jak miłość".

W pierwszej dziesiątce nie ma fimowych hitów i rozrywkowych show, które każda stacja reklamowała, jako konie pociągowe ramówki. W rankingu nie znalazł sę ani nowy show TVN "Mam Talent" ani program łączący "Big Brothera" i ”Idola”, czyli „Fabryka gwiazd”, która miała być jesiennym hitem Polsatu.

Znalazło się za to miejsce dla programu informacyjnego. Trzecie miejsce w zestawieniu zajął "Teleexpress". Program, który 22 lata temu był jedyną alternatywą dla siemiężnego i skompromitowanego "Dziennika Telewizyjnego" teraz wyparł z rankingu zarówno "Wiadomości" TVP1 jak i "Fakty" TVN. Najpopularniejsze wydanie serwisu 14 grudnia oglądało 7,4 mln widzów.

Jak mówi jeden z współtwórców programu Maciej Orłoś, emitowany o 17.15 serwis bije inne na głowę, bo jest nadawany jako pierwszy. "Ludzie o tej porze włączają telewizor i szukają informacji o tym co się wydarzyło w ciągu dnia. My im je podajemy w pigułce. Nie dość, że newsów jest więcej, to jeszcze znajdujemy miejsce na żart i dobrą pointę" - mówi Orłoś.