Niższe oprocentowanie oznacza mniejszą ratę - przy spłacie 500 franków miesięcznie da to . Oczywiście w zależności od tego, jak wysokie jest oprocentowanie kredytu.
Nie wszyscy jednak równie szybko odczują ulgę w portfelach. Większość banków ustala oprocentowanie kredytów na podstawie stawki LIBOR, wyznaczanej w oparciu o stopy procentowe Szwajcarskiego Banku Centralnego. Tymczasem banki działające w Polsce najczęściej stosują jako podstawę oprocentowania stawkę LIBOR 3 i 6, co oznacza, że
>>>Masz kredyt? Negocjuj cenę franka
Najszybciej, bo już (część klientów) (część klientów)
Dłużej, bo , będą musieli poczekać mający kredyty w: , a także część klientów
>>>Klienci banków na skardze w KNF
Ale oni nie mają jeszcze najgorzej, bo są też tacy zadłużeni, ktorzy dzisiejszej zmiany w ogóle nie odczują.
- W klienci, którzy zaciągnęli kredyt przed wrześniem 2006 roku, .
A ten, zamiast obniżać oprocentowanie, utrzymuje je na stałym poziomie lub nawet podwyższa. I to mimo że od grudnia 2008 roku Szwajcarzy obcięli stopy aż o 2,5 procent.
- W . Ale przynajmniej mają oni gwarancję zmian raz na pół roku.
- - przez pierwsze dwa lata plus marża. Łącznie daje to co najmniej 4 proc kosztu kredytu. Dopiero od trzeciego roku klienci ING przechodzą na oprocentowanie oparte o stawkę LIBOR i to tę aktualizowaną co 6 miesięcy. W efekcie klienci, którzy zaciągnęli kredyty w ING w ostatnich dwóch latach (a bank ma wyłącznie takich, bo kredytów we frankach udzielał tylko w 2008 roku) nie mają co liczyć na rychły spadek wysokości rat.