Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie mam na ratę kredytu, sprzedam nerkę

16 marca 2009, 18:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kryzys doprowadza Polaków do ostateczności. Internet zapełnił się ofertami desperatów sprzedających swoje organy. "Wziąłem duży kredyt, nie stać mnie na spłatę. Bank upomniał się o moje mieszkanie" - mówi DZIENNIKOWI 29-letni Krzysztof z Warszawy, który chce sprzedać nerkę za 50 tys. złotych.

Desperaci piszą: "Sprzedam nerkę. Ja - zdrowy 20-letni chłopak, niepijący, niepalący itd. Czynnie uprawiam sporty. Tylko poważnych zainteresowanych proszę o kontakt z konkretną ofertą ... PILNE", "Sprzedam szpik kostny. Aktualne badania krwi, grupa A RH+. Cena do negocjacji", "Mam 22 lata i chcę sprzedać nerkę. Potrzebuję pieniędzy, pilne".

>>>Chciał sprzedać nerkę w internecie

Internet zapełnił się podobnymi ogłoszeniami. Co znamienne coraz częściej sprzedawać swoje organy chcą nie bezrobotni z dziećmi na utrzymaniu, tylko 20-latkowie z ogromnymi kredytami. "Znalazłem się w sporych klopotach finansowych. Nie widzę innego sposobu wyjścia z nich i szybkiego znalezienia pieniędzy" - mówi nam 29-letni Krzysztof z Warszawy, który na jednym z serwisów ogłoszeniowych na sprzedaż wystawił swój szpik () i nerkę ().

"Pracuję od trzech lat jako doradca handlowy, jestem zdrowy, a znajomy lekarz zapewniał, że będę dobrym dawcą" - reklamuje się w rozmowie z nami Krzysztof. "Chcę , bo wzięłem duży kredyt mieszkaniowy i mam problem z jego spłacaniem. Bank mi już nawet groził, że zlicytuje mieszkanie" - dodaje zdesperowany mężczyzna.

W podobne problemy wpadł inny młody mężczyzna z Warszawy, który ogłasza się w internecie: "Sprzedam nerkę, 22 lata, zdrowy, bez nałogów", a za swój organ życzy sobie 40 tysięcy złotych. "Straciłem pracę i mam problem ze spłatą kredytu. To moja jedyna możliwość, by szybko zarobić, bo mam już " - mówi DZIENNIKOWI.

. "Ci ludzie zapewne wiedzą, że to nielegalne, ale odpowiadać za to powinni też właściciele serwisów, które publikują takie ogłoszenia" - mówi nam małopolski konsultant ds. transplantologii prof. Piotr Przybyłowski. Za handel organami można iść w Polsce do więzienia na trzy lata.

>>>Organy na sprzedaż w szpitalu MSWiA?

Hematolog Wiesław Jędrzejczak, który jako pierwszy dokonał przeszczepu szpiku, pociesza, że jest nikła szansa, by sprzedający organy znaleźli kupców: "Szansa, by przez ogłoszenie w internecie udało się znaleźć kompatybilnych dawcę i biorcę, jest jedna na milion" - mówi nam lekarz.

Prof. Przybyłowski zauważa:

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj