Dziennik Gazeta Prawana logo

Uważaj na internetowe łańcuszki

6 kwietnia 2009, 17:15
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Uważaj na internetowe łańcuszki
Uważaj na internetowe łańcuszki/Inne
Tysiące internautów dostało w ostatnich dniach e-mail ze zdjęciami twarzy poparzonej dziewczynki i dramatycznym apelem o pomoc. Ten łańcuszek to jednak nic innego, jak sprytny sposób na wyłudzenie adresu, który zostanie sprzedany na czarnym rynku.

" 14 - to miesięczna dziewczynka ma spaloną skórę, uszkodzone kości czaszki na skutek wysokiej temperatury, nie ma połowy twarzy. Po pożarze trafiła do krakowskiego szpitala w Prokocimiu i jest pod opieką chirurga specjalisty od oparzeń doc. Jacka Puchały. Czekają ją kolejne operacje i długa rehabilitacja, na którą potrzebne są pieniądze.

Ciebie kosztuje to tylko kliknięcie, a przesłanego w tej formie.

Mail zawiera skrypt html, który zlicza ile razy był wysłany, a " - czytamy liście, do którego dołączone jest wstrząsające zdjęcie małej dziewczynki.

>>> Nie rozsyłaj łańcuszków - to niebezpieczne

Bohaterka zdjęcia istnieje. Nazywa się Aleksandra Kuczma, ale . Do wypadku doszło, gdy miała rok. Wtedy w jej domu w Lalinie pod Sanokiem wybuchł pożar. Wózek, w którym leżała dziewczynka, zajął się ogniem. Ponad miesiąc lekarze w szpitalu w krakowskim Prokocimiu walczyli o jej życie.

Ola rzeczywiście ciągle potrzebuje szeregu operacji, ale o. "A u mnie na konsultacji ostatni raz była z rodzicami 14 lutego 2007 r. Gdy , myślałem nawet, aby wystąpić na drogę sądową, ale w końcu machnąłem ręką" - mówi doc. Jacek Puchała.

Dlaczego rodzice Oli nie kontynuują leczenia? ", tam nasza córka będzie miała najlepszą opiekę" - tłumaczy Piotr Kuczma. Do Prokocimia wracać już nie zamierzają, choć jak zapewnia doc. Puchała, tamtejsi lekarze są w stanie leczyć Olę dokładnie tak jak w Ameryce.

>>> Spamerzy podszywają się pod agencje pracy

Skąd rodzice zamierzają wziąć pieniądze na operację? Cztery lata temu, gdy zdarzył się wypadek, na rzecz dziewczynki odbyło się kilka akcji charytatywnych. Ola ma także konto jednej z fundacji. Teraz jest na nim ok. 150 tys. zł. "Tylko tam należy wpłacać pieniądze, , pewnie znalazł je gdzieś w internecie. Ja nie dostaję za ten łańcuszek ani grosza" - podkreśla Kuczma.

Kto więc żeruje na tragedii Oli? Zdaniem ekspertów taki łańcuszek to typowy . Jak to działa? Jak typowa piramida. W ciągu kilku dni można zgromadzić tysiące e-maili. "Cyberprzestępcy handlujący adresami mają specjalny system pozwalający je ściągnąć. " - tłumaczy Edyta Mazerska z firmy Panda Security, która zajmuje się bezpieczeństwem w internecie.

>>> Zobacz dlaczego zalewa cię spam

Co zrobić w takiej sytuacji? "Takie ł" - mówi Karol Jakubowski z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji. "Będziemy interweniować, jeśli ktoś poczuje się urażony tym e-mailem i na przykład zgłosi się do nas rodzina Oli, której wykorzystano zdjęcie, albo ktoś, do kogo trafił spam" - dodaje.

Większość ofiar woli jednak machnąć ręką. Dlatego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj