Dziennik Gazeta Prawana logo

Chcesz czegoś od Boga? Musisz zapłacić

15 kwietnia 2009, 18:25
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Chcesz coś od Boga Musisz zapłacić
Chcesz coś od Boga Musisz zapłacić/Inne
Spotkania w zamkniętych grupach, kolejne stopnie wtajemniczenia, deklaracje uległości wobec przełożonych i tworzenie struktur niezależnych od biskupów - tak działa w Polsce katolicka wspólnota Koinonia Jan Chrzciciel, pisze DZIENNIK.

Dominikanie z wrocławskiego Ośrodka Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach potwierdzają: docierają do nich niepokojące sygnały na temat Koinonii Jan Chrzciciel.

„Jako osoba nieuleczalnie chora doznawałam we wspólnocie nieustannej presji. Bo według obowiązującej nauki dobry chrześcijanin nie choruje. ” – w ten sposób działanie wspólnoty opisuje kobieta, która przed laty z niej odeszła.

Takich świadectw jest w internecie wiele. Dominikanie zajmujący się nowymi ruchami religijnymi i sektami regularnie otrzymują zapytania w sprawie Koinonii.

W Warszawie spotkanie Koinonii odbywa się raz w miesiącu w parafii Zwiastowania Pańskiego, choć na stronie internetowej wspólnoty próżno szukać tej informacji. Trzeba napisać list do jej liderów i czekać na zaproszenie.

"Koinonia Jan Chrzciciel? Pierwsze słyszę!" - dziwi ks. Henryk Małecki z wydziału duszpasterskiego archidiecezji. A ksiądz Piotr Łapa z parafii Zwiastowania Pańskiego przyznaje, że choć oficjalnie jest opiekunem wspólnoty, jednak nigdy nie dostał od niej zaproszenia na spotkanie.

W spotkaniu warszawskiej Koinonii uczestniczy kilkadziesiąt osób, w większości młodych. Punkt kulminacyjny to wspólna, głośna modlitwa. Emocje sięgają zenitu, gdy jedna z uczestniczek wzywa do wystąpienia wszystkich, którzy mają dar prorokowania. Na środek sali wychodzi młody mężczyzna i dzieli się z innymi obrazem, jaki przed chwilą zobaczył: łódź na morzu, w niej ludzie ze wspólnoty rzucający koła ratunkowe tym, którzy są za burtą. "To oznacza, że Bóg chce nas widzieć na międzynarodowym kongresie Koinonii" - sam interpretuje wizję.

Aby zostać członkiem Koinonii i mieć tzw. wspólnotę rodzinną, która spotyka się obowiązkowo raz w tygodniu w prywatnym domu, trzeba sympatyzować z grupą około roku. "To stwarza ogromne pole do manipulacji. Takie niedoprecyzowanie zasad jest bardzo niebezpieczne" - podkreśla o. Franc.

Ksiądz Robert Hetzyg, którego szefowa polskiej Koinonii Iwona Sułek wyznaczyła do rozmów z dziennikarzami, bagatelizuje: "Deklaracje są jedynie wyrazem woli członków, nie mają żadnych skutków prawnych ani dla podpisujących, ani dla przyjmujących. Nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, ilu członków liczy wspólnota w Polsce.

Koinonia Jan Chrzciciel jest w naszym kraju od lat 90., jednak do tej pory nie udało się jej uzyskać zgody na działanie w ramach Kościoła katolickiego. "Siedem lat temu zwrócili się do nas z taką prośbą, ale arcybiskup Józef Życiński im odmówił" - mówi ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik archidiecezji lubelskiej.

Grupa znalazła też inne wyjście: rejestruje świeckie stowarzyszenia. To konieczne m.in. po to, by móc legalnie dysponować majątkiem. I - jak twierdzą - sumiennie przestrzegają tej zasady.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj