Sekty działają ten sam sposób co dotychczas, ale wyraźnie zmieniły grupę docelową. , które właśnie straciły pracę lub mają poważne kłopoty finansowe" - zwraca uwagę na nowe zjawisko dominikanin o. Tomasz Franc, który we Wrocławiu prowadzi
dominikański ośrodek informacji o sektach. Z roku na rok zgłasza się tam coraz więcej takich osób.
Jeszcze dwa lata temu ośrodek miał niecałe 500 zgłoszeń, w ubiegłym roku było ich o sto więcej. Nie ma statystyk za pierwsze miesiące tego roku, ale dominikanie przewidują, że będzie ich
mnóstwo. - mówi DZIENNIKOWI o. Franc.
Dariusz Pietrek, szef Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych w Katowicach, potwierdza słowa duchownego. "Sekciarze w ten sposób werbowali już na początku lat 90.
Gdy jednak koniunktura gospodarcza poprawiała się, metoda nie przynosiła już tak dużych zysków. Teraz, gdy ponownie coraz więcej osób odczuwa brak pracy, znów do niej wróciły" -
mówi Dariusz Pietrek.
Jedną z ofiar jest . Opowiada, jak została . Wpadła w problemy finansowe. Znajoma
podpowiedziała jej, że pewna organizacja pomoże je rozwiązać. Poszła na spotkanie.
"Usłyszałam na nim, że . Uwierzyłam im" - mówi DZIENNIKOWI. Ale ta łatwowierność
drogo ją kosztowała. Musiała zapłacić za specjalne kursy, m.in. samodoskonalenia czy medytacji. Po pół roku zrezygnowała. "Potem ciągle do mnie wydzwaniali, straszyli" -
opowiada. , bo w takiej walucie kazała płacić jej sekta.
Nieświadomie do sekty trafił także . Historię sprzed kilku miesięcy wspomina jak koszmar. "Źle wiodło mi się w pracy, z trudem wiązałem
koniec z końcem. Mój dawny znajomy zaoferował mi " - opowiada DZIENNIKOWI. "Na spotkaniu usłyszałem, że z tą firmą mogę
osiągnąć sukces i pieniądze. Pomyślałem, że złapałem pana Boga za nogi" - dodaje.
Musiał najpierw zainwestować, kupując . Do przystąpienia do sekty miał zachęcać kolejne osoby, dzięki temu dostawał procent od zakupionego przez nie towaru.
Potem chodził na kursy medytacji i samodoskonalenia. Miało mu to pomóc osiągnąć sukces i powodzenie. Za każdy płacił po 200 zł. "Wpojono mi, że pracą dla organizacji przynoszę
szczęście nie tylko sobie, ale i innym ludziom. Mówiono: patrz, nie jesteś egoistą, jesteś dobrym człowiekiem" - dodaje. Marek szybko zorientował się, że padł ofiarą oszustów,
ale i tak .
W internecie przed sektami przestrzegają ich byli członkowie. Na blogu pod adresem http://avatarkursy.blogspot.com . Ta organizacja zachęca do poznania skutecznych metod, dzięki którym osiągnie się sukces finansowy, m.in. w biznesie. Owe które do niczego nie prowadzą. Trwają one dwa, trzy dni, każdy kosztuje od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Oto fragmenty blogu: "Nikt z organizacji nie mówi o tym, że aby pozyskać obiecywane efekty, .
"Kurs na Florydzie za 3 tys. dolarów. Jednak ich koronnym argumentem było to, że jadąc i zdobywając uprawnienia,
"Publicznie ogłaszany cel to pomoc w każdym aspekcie życia, odnalezienie siebie, , środowisko, społeczeństwo, zapoznanie z metodami i narzędziami,