Dziennik Gazeta Prawana logo

Bo autor nie wiedział, co miał na myśli

5 maja 2009, 19:42
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Postanowiliśmy sprawdzić, czy znany pisarz potrafiłby rozwiązać test maturalny z języka polskiego na poziomie rozszerzonym. O pomoc w przeprowadzeniu tego eksperymentu poprosiliśmy Jerzego Sosnowskiego, którego felieton był podstawą tegorocznego testu na czytanie ze zrozumieniem.

Co się okazało?

” - opowiadał już po zakończeniu eksperymentu Jerzy Sosnowski. Podobnie jak kilkadziesiąt tysięcy maturzystów, którzy zdawali rozszerzony egzamin z polskiego, . Mógł za to zdobyć w sumie 10 punktów.

Na pozór sprawa była całkiem prosta, bo pisarz doskonale znał swoje dzieło. W felietonie tym opisywał swoje przeżycia z listopada 1981 r. ze strajku na wydziale polonistyki na UW. Z tamtych chwil lepiej niż dyskusje polityczne zapamiętał uwerturę Wagnera, puszczaną akurat w radiu. I właśnie to wspomnienie zainspirowało go do rozważań na temat sztuki i jej związku z polityką.

Teraz pisarz przyznaje, że pisanie matury na podstawie własnego tekstu jest bardzo frustrujące.
? Czy dobrze wskazałem użyte środki artystyczne, które miały podkreślić funkcję estetyczną tekstu? Tylko Bóg raczy wiedzieć” - mówi Jerzy Sosnowski.

I rzeczywiście, zaliczył kilka wpadek. .

. Jerzy Sosnowski wskazał jako górę ustawiony nad Trasą W-Z kościół św. Anny, a jako dół – tę właśnie trasę. Kościół był dla niego symbolem wartości absolutnych, a Trasa W-Z symbolem polityki i życia doczesnego. Ta odpowiedź wydaje się bardzo logiczna. Tymczasem według jednego z teoretycznych kluczy, jakich pełno jest w internecie, Sosnowski nie ma racji. Na ostateczne rozstrzygnięcie tych wątpliwości trzeba będzie poczekać do czasu aż Centralna Komisja Egzaminacyjna opublikuje oficjalny klucz do tegorocznych matur.

A że może on być całkiem inny od oczekiwanego, pokazuje komentarz innego egzaminatora, który na naszą prośbę oceniał pracę Jerzego Sosnowskiego.
r.

Jerzy Sosnowski, zdając wczoraj po raz drugi w życiu maturę, bawił się setnie. Przede wszystkim dlatego - jak mówi - że od jej wyniku nie zależy jego przyszłość. Także egzaminatorzy uznali, że najwyraźniej zrozumiał, co autor (czyli on sam) miał na myśli. Byli jednak zgodni, że Sosnowski maturzysta nie zaliczyłby testu na 100 proc.

Sam . ”Do obecnego kształtu matury, a zwłaszcza do jej części testowej, mam stosunek krwiożerczo negatywny. Jeszcze jako nauczyciel uważałem, i to się nie zmieniło, że egzamin w tej postaci ma właściwie same wady” - mówi. Nasz eksperyment nie przekonał go do zmiany zdania.
”A zatem ” - napisał na swoim blogu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj