"Miej radość z życia" - taka adnotacja widniała na liście od PZU, który dostał pan Zygmunt Czwojdrak. Ubezpieczyciel oszacował brak nogi jako 2 procent uszczerbku na jego zdrowiu i wycenił na 120 złotych. Brzmi jak żart, ale ta historia na prawdę zdarzyła się w Wolsztynie.
Gdy przed paroma laty pan Zygmnut . Dlatego gdy w wypadku stracił nogę powyżej uda zaczął ubiegać się o ubezpieczenie.
"Gdy mi wypłacono 120 zł, osłupiałem" - mówi syn pana Zygmunta, który z upoważnieniem od ojca wybrał się do PZU Życie po pieniądze. " - dodaje.
Co gorsze ubezpieczyciel odmawiał wszelkiego dostępu do dokumentacji i podania uzasadnienia tak niskiego odszkodowania. Dopiero po interwencji lokalnej "Gazety Lubuskiej", do Zygmunta Czwojdraka zadzwoniono z informacją, że . Na razie nie ma jednak potwierdzenia tej informacji na piśmie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane