Dziennik Gazeta Prawana logo

Gen. Koziej: Szef MON łamie obietnice

28 sierpnia 2009, 07:36
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Gen. Koziej: Szef MON łamie obietnice
Inne
Śmierć kpt. Daniela Ambrozińskiego przerwała zmowę milczenia w polskiej armii. W DZIENNIKU twórca GROM gen. Sławomir Petelicki stwierdził, że tej tragedii mogło nie być. Dostał "wstrząsającą relację" od żołnierzy. Twierdzą oni, że na akcję, w której zginął Ambroziński, wysłano szeregowych o niewielkim stażu w armii, bez wsparcia śmigłowców i rozpoznania.

Z informacji, do których dotarł DZIENNIK wynika, że spośród dziewięciu śmigłowców Mi-17, jakie posiadają nasi żołnierze w Afganistanie, tylko jeden jest w pełni sprawny do działań bojowych. Wcześniej wojsko twierdziło, że pięć. Do tego żaden nie posiada sprzętu medycznego, za pomocą którego można by było pomóc rannemu żołnierzowi podczas lotu do szpitala.

>>>Generał Petelicki oskarża MON

Generał Petelicki uważa, że armii może pomóc "rozbicie urzędniczego betonu w MON”. Twierdzi, że z 12 pułkowników, którzy mają być na wniosek ministra obrony narodowej Bogdana Klicha mianowani przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego generałami, tylko dwóch ma doświadczenie bojowe i było na misjach.

Obok generałów Petelickiego i Waldemara Skrzypczaka również generał Stanisław Koziej, który jeszcze rok temu był doradcą obecnego ministra Klicha, jest przekonany, że naszemu wojsku są potrzebne daleko idące zmiany.

p

: Tak. Wielu żołnierzy dużo wcześniej miało podobne zastrzeżenia. Jednak wszystkie takie sygnały grzęzły w zbyt rozbudowanym systemie dowodzenia. Taki sygnał, zanim doszedł do odpowiedniego zwierzchnika, który miał moc decydującą w tej sprawie, był łagodzony, gdy przechodził przez kolejne szczeble. Tak że na samą górę docierał już meldunek tak przekręcony, że wynikało z niego, iż wszystko jest w porządku.

Przed wszystkim spłaszczyć strukturę. Nie jest dobrze, że pod ministrem obrony znajduje się bezpośrednio tylko szef sztabu i to przez niego minister dowiaduje się o sytuacji w armii.

Nie wiem, ale jeśli to prawda, to minister obrony narodowej Bogdan Klich łamie obietnice. Sam pamiętam, że minister Klich zapowiadał, iż pierwszeństwo w awansie będą mieli ci oficerowie, którzy mają doświadczenie w misji. To byłby bardzo zły sygnał.

Nie, absolutnie nie. Szacuje się, że maksymalna liczba niesprawnego sprzętu nie może przekraczać jednej trzeciej całkowitego stanu. W tym przypadku dopuszczalne jest, aby niesprawne były najwyżej trzy maszyny. Na pewno nie osiem.

Należy koordynować wszystkie działania. Zarówno między naszymi żołnierzami, jak i Amerykanami. Nie może być takiej sytuacji, że na akcję w tym samym czasie wysyła się więcej oddziałów, niż posiada się jednostek wsparcia. Jeśli wpadną w zasadzkę, to mając mniej odwodów, nie można im pomóc jednocześnie.

Mogę przypuszczać, że tak.

Nie są optymistami co do jej przyszłości.

*Stanisław Koziej, generał, były doradca ministra obrony narodowej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj