Informację o aresztowaniu afgańskiego komendanta potwierdza major Marcin Gil z polskiego dowództwa w Afganistanie. Polska strona od początku podejrzewała, że i - skorumpowani i zastraszani przez talibskich terrorystów. Do strzelaniny, w której zginął kapitan Ambroziński doszło 10 sierpnia w okolicach wioski Usman Khel. 65-osobowy
>>> Polacy wpadli w zasadzkę przez zdrajcę?
Oprócz szefa policji . To dzięki ich zeznaniom trafiono do komendanta. Gubernator prowincji Ghazni, Usman Usmani zapewnia, że śledztwo prowadziły "zaufane służby bezpieczeństwa". Komendant został przewieziony do Kabulu, gdzie prowadzone jest dalsze dochodzenie.
>>> Talibowie doskonalą metody ataków
Jak donosi portal gazeta.pl, juz dwa niezależne źródła potwierdzają, że i współpracuje z talibami. Odmawiając współpracy z terrorystami, ryzykują swoje życie i życie rodzin.
>>> Wrócili po kolegę i sami stali się celem
Mimo, że polscy żołnierze przebywający w Afganistanie wiedzą, że nie mogą ufać skorumpowanym policjantom, muszą informować ich o swoich akcjach. . "Nie ufamy im za grosz" - mówi portalowi gazeta.pl ppłk Tomasz Kowalczykiewicz, który służył w pierwszej zmianie polskiego kontyngentu w Afganistanie.
>>> Polacy na celowniku talibów
W lecie podczas operacji "Orle pióro" w Ghazni, polscy żołnierze aresztowali 29 talibów. Zgodnie z prawem przekazali ich afgańskiej policji. Żołnierze byli w szoku, gdy
"" - ocenia gen. Waldemar Skrzypczak, który po śmierci kapitana Ambrozińskiego ostro krytykował sprzęt, jakim w Afganistanie dysponuje polska armia.