Dziennik Gazeta Prawana logo

Generał Gągor: Polaków w Ghazni jest za mało

16 września 2009, 21:21
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Generał Gągor Polaków w Ghazni jest za mało
Generał Gągor Polaków w Ghazni jest za mało/Inne
Kontrola polskiej armii nad prowincją Ghazni jest fikcją. Powinniśmy zwrócić się o pomoc do Amerykanów lub zrezygnować z misji - postulował w "Dzienniku Gazecie Prawnej" generał Waldemar Skrzypczak. "Żołnierzy jest za mało. Ale to nie oznacza, że są oni nieskuteczni" - odpowiada Gen. Waldemar Gągor, szef Sztabu Generalnego.

Każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów i opinii. Ze względu na dobro armii nie chcę publicznie polemizować z generałem Skrzypczakiem na temat naszego zaangażowania w Afganistanie. Taka debata nie zawsze dobrze służy bezpieczeństwu naszych żołnierzy. Jeżeli mówimy jednak o dumie, to z całą pewnością powodem do niej są determinacja, poświęcenie i odwaga naszych żołnierzy, którzy wykonują piekielnie trudne zadanie w misji ISAF.


Wielkość zaangażowanych sił musi uwzględniać bieżącą sytuację. Jej analiza wskazuje, że żołnierzy w Ghazni jest za mało, aby mogli oni posiadać swobodę operacyjną. To nie oznacza jednak, że są oni nieskuteczni. Wręcz przeciwnie. Robią to, co do nich należy, na miarę swoich możliwości. Chcemy, aby te możliwości były większe. Szczegółowe propozycje w tej kwestii przedstawiłem ministrowi obrony narodowej. Ostateczna decyzja należy do kierownictwa politycznego resortu obrony i państwa.

>>> Czytaj także, jak gen. Skrzypczak żegnał się z wojskiem


Konsolidacja naszego zaangażowania w prowincji Ghazni jest pod względem wojskowym posunięciem w pełni uzasadnionym. Pozwoliła na lepsze wykorzystanie naszego bojowego potencjału zaangażowanego w Afganistanie. Polska armia potrzebuje nie tylko wyszkolonych w boju żołnierzy, ale także sztabów i dowództw. Dzięki konsolidacji w warunkach bojowych w Afganistanie funkcjonuje obecnie samodzielnie polskie dowództwo na szczeblu brygady wraz ze wszystkimi systemami wsparcia dowodzenia i walki. Taka sytuacja daje nam nieocenione doświadczenia.


Przekażemy odpowiedzialność za prowincję Ghazni. Ale partnerem w tym procesie będą władze prowincji i rozwijające się tam siły bezpieczeństwa. To oni ostatecznie przejmą całkowitą kontrolę nad prowincją bez dalszej potrzeby naszego wsparcia. Natowski plan operacji ISAF nigdy nie zakładał, że celem tej misji jest kontrolowanie całego terytorium Afganistanu. Celem misji ISAF jest wspieranie afgańskich władz. Dlatego w prowincji Ghazni jesteśmy po to, by wspierać lokalne władze i siły bezpieczeństwa, a nie w pełni kontrolować terytorium prowincji. Im silniejsze, lepiej zorganizowane i wyposażone będą jednostki armii afgańskiej, tym mniejsze będzie nasze bezpośrednie zaangażowanie w utrzymanie bezpieczeństwa. Taka strategia sprawdziła się już w Iraku, gdzie od podstaw stworzyliśmy jedną z najlepiej wyszkolonych dywizji armii irackiej. Nasze propozycje i plany muszą być dobrze skoordynowane z sojuszniczą koncepcją zaangażowania w Afganistanie. Pod koniec tygodnia będę na ten temat rozmawiał z szefami obrony wszystkich państw Sojuszu na posiedzeniu Komitetu Wojskowego NATO.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj