Dziennik Gazeta Prawana logo

"Jeśli NATO wyjdzie z Afganistanu, umrze"

29 września 2009, 22:49
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Wycofanie z Afganistanu oznaczać będzie całkowitą klęskę Sojuszu. Obawiam się, że spowoduje jego upadek lub znaczące osłabienie. Wyjście NATO spowoduje rozlanie się niczym już niezagrożonego terroryzmu po świecie. I trzeba będzie zwielokrotnionego wysiłku, by dać jemu odpór - pisze były dowódca wojsk lądowych generał Waldemar Skrzypczak.

Dziś Afganistan, jutro może być... Afganistan. Bo to, co się tam dzieje, widzieć powinniśmy przez pryzmat podobnych zjawisk, które towarzyszą nam od lat. Liczba takich miejsc wzrasta proporcjonalnie do rosnących na świecie dysproporcji ekonomicznych, antagonizmów religijnych i etnicznych. I odkrywanych złóż bogactw naturalnych, szczególnie ropy naftowej. Te obszary są w sferze szczególnego zainteresowania mocarstw i krajów rozwiniętych, które ścigają się o panowanie nad nimi. A natykają się z reguły na przeciwnika słabego politycznie i militarnie.

>>> Czytaj także: "Koniec prymitywnego myślenia o Afganistanie"

Afganistan czy wcześniej Irak to . Niezbyt przystającego do naszych wyobrażeń o wojnie ukształtowanych przez II wojnę światową. To typ wojny w Polsce wciąż niezdefiniowany. Choć czas ku temu najwyższy, tkwimy w tym układzie już siódmy rok. Zaspokajamy sumienie, tłumacząc to . Ale te pojęcia w niczym nie przystają do charakteru działań militarnych prowadzonych np. w Afganistanie.

Kwestią, która wywołała ostatnio dyskusję, jest odpowiedź na pytanie: wyjść czy zostać w Afganistanie? Źle się dzieje, że bodźcem do takich rozważań w krajach NATO są albo polegli żołnierze, albo omyłkowo zabici cywile. A między tymi wydarzeniami trwa błogostan polityków. Dlatego pytanie powinno raczej brzmieć: .

Z pewnością skomplikuje sytuację w Afganistanie i państwach z nim sąsiadujących. Zwiększy też rządzącym w krajach NATO szanse w kolejnych wyborach. w jego najgorszej postaci. Przeciwnie, da wiarę Al-Kaidzie i jej podobnym w niezniszczalność.

I byłby to najgorszy z możliwych, złowieszczy scenariusz dla NATO. Dla Polski również. Doświadczyli tego już boleśnie Brytyjczycy i Hiszpanie. Wycofanie z Afganistanu oznaczać będzie całkowitą . Obawiam się, że spowoduje jego upadek lub znaczące osłabienie. Wyjście NATO spowoduje rozlanie się niczym już niezagrożonego terroryzmu po świecie. I trzeba będzie zwielokrotnionego wysiłku, by dać jemu odpór.

czytaj dalej

Dotychczasowa polityka wobec Afganistanu obarczona jest . Generalnie jest to operacja wojskowa przeciwko terrorystom różnej maści. Przy okazji próbuje się realizować ograniczone cele polityczne i ekonomiczne, które niewiele wnoszą do ogólnego bilansu operacji. Przykładem są wątpliwe wyniki wyborów. Bez wytyczenia jasnych celów politycznych i ekonomicznych oraz zaangażowania w ich realizacje wszystkich dostępnych sił . Pozostawienie wojskowych samym sobie i oczekiwanie, że wojskiem się tę wojnę wygra, to złe założenie. Albo dowód niedojrzałości polityków na to liczących. W Afganistanie przede wszystkim zbudować należy wiarygodny rząd z poparciem wiodących plemion. To oczywiste, że budowanych przez setki lat relacji opartych na zasadach Koranu nie zmieni się w kilka lat we wzorcową demokrację w naszym rozumieniu. A może Afgańczycy akurat takiej nie chcą?

>>> Czytaj więcej: Szef MON mówi o wyjściu z Afganistanu

Rząd musi oprzeć się również o siły i aparat bezpieczeństwa. Dopóki armia i policja są słabe, dopóty według Afgańczyków rząd jest słaby, niegodny zaufania. Jeżeli nie zmieni się sytuacja ekonomiczna, a w konsekwencji socjalna, ludzie nie uwierzą nam, że można żyć godniej i lepiej, pozostając w zgodzie z zasadami islamu.

Ale trzeba mieć wizję, co należałoby dla tego kraju zrobić. Tymczasem nakłady finansowe w stosunku do potrzeb są w tej chwili rażąco niewystarczające. Jeżeli NATO, a może i ONZ oraz UE, nie zwielokrotni środków na inwestycje, pomoc humanitarną, nie będzie wiary w lepsze jutro. I będzie Afgańczykom do talibów, Al-Kaidy i narkotyków jeszcze bliżej. By tak się nie stało, trzeba przekonać wszystkich, że . Owszem, zawsze dla nich będziemy niewiernymi. Trzeba więc znaleźć sposób, aby zmienić nasz wizerunek. Na razie nic nie robi się w tym kierunku. Bo nie wiemy jak.

>>> Czytaj także: "Afganistan. Wyjdźmy, ale zostańmy"

Aby ograniczyć działania talibów i innych ugrupowań, trzeba ich . Dopóki będą zasilani w broń i inne wojskowe materiały, dopóty powodzenie całej operacji będzie zagrożone. Zjednoczeni jednym celem politycy powinni podjąć działania w celu izolacji politycznego i religijnego wsparcia talibów. Barack Obama już zrobił krok w tym kierunku, decydując się na poprawę relacji z Rosją. Trzeba przekonać świat, że terroryzm jest zły dla wszystkich, również dla krajów muzułmańskich. Nie ma innej alternatywy dla nas, jak wygrać wojnę w Afganistanie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj