John Gray to sztandarowy sceptyk naszej epoki. Okazał się zbyt wielkim pesymistą jak na współczesną liberalną normę, o czym polscy czytelnicy mogli się przekonać, czytając jego "Słomiane psy". Z kolei jak na konserwatystę ma w sobie zbyt mało hipokryzji, co każe mu wypowiadać na głos prawdy, których żaden tradycjonalista ani nawet neokon nie powiedziałby na głos "swojemu ludowi".
W dzisiejszej "Europie" Gray poddaje rozbiorowi wiarę w to, że globalizacja - zarówno ekonomiczna, jak i polityczna - zakończy najbardziej burzliwy etap historii naszego gatunku. Wręcz przeciwnie. Zdaniem Graya wyzwolony przez globalizację proces porównywania swoich tradycji i poziomów życia - tym razem na planetarną skalę - sprowokuje jeszcze gwałtowniejsze konflikty. Globalizacja nie będzie oznaczała końca historii. Nie doprowadzi do powstania jednolitego światowego systemu ekonomicznego ani nie upowszechni na całej Ziemi ustrojowego modelu liberalnej demokracji.
Przypomnijmy, że analogicznych nadziei z nią wiązanych nie zrealizowała także pierwsza fala globalizacji, jaką był oświeceniowy uniwersalizm. Jego niepowstrzymana ekspansja - przynajmniej na skalę całego ówczesnego Zachodu - ujawniła jedynie, a zwykle także zradykalizowała, różnice pomiędzy zachodnimi państwami i narodami. Romantyczne nacjonalizmy - łącznie z całą ich niepokojącą dialektyką - były wytworem myśli, która w punkcie wyjścia postawiła tezę o naturalnej jednolitości ludzkiego gatunku.
Lewicowy utylitarysta Peter Singer też okazuje się piewcą ciągłości ludzkiej kondycji. Jego zdaniem człowieka jako gatunku nie zmieni nawet to, że dostaje właśnie do swojej dyspozycji nowe zabawki - z obszaru medycyny i genetyki - które pozwolą mu jeszcze głębiej manipulować własnym biologicznym kształtem. Singer twierdzi, że nowa epoka eugeniczna, w którą wkraczamy, zreprodukuje tradycyjny konflikt społeczny. Biotechnologia albo zwiększy jeszcze społeczne rozwarstwienie, albo też zostanie ujęta w karby socjaldemokratycznego państwa dobrobytu. Wówczas nawet ludzie na socjalu będą mogli odwiedzać genetyczny supermarket.