Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto kazał zamordować Jana Pawła II?

12 października 2007, 11:39
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jest 13 maja 1981 rok. Godzina 17.19. Jan Paweł II jedzie wśród tłumów swoim swoim papamobile przez plac św.Piotra. W pewnej chwili bierze na ręce małą dziewczynkę podaną mu przez matkę. Uśmiecha się, przytula, całuje w główkę, oddaje kobiecie. W parę sekund później słychać strzał. Zapada dziwna cisza. Blady Jan Paweł II osuwa się w ramiona swojego przyjaciela ks. Stanisława Dziwisza. Na białej sutannie rośnie czerwona plama krwi. Do dziś nie wiadomo, kto zlecił zamordowanie papieża.
Choć to turecki terrorysta Ali Agca strzelił do Ojca Świętego, za zamach odpowiada sowieckie KGB. Tak przynajmniej ustaliła specjalna komisja włoskiego parlamentu, przesłuchująca sędziego Ferdinando Imposimato, który prowadził śledztwo w sprawie zamachu.

To jego upór i zaciekłość w badaniu tej sprawy doprowadziły między innymi do odtajnienia listu, w którym Agca twierdzi, że za zamachem stały tajne służby sowieckie.

Zeznania Agcy były jasne i spójne do chwili, gdy złożył mu wizytę bułgarski "sędzia", w rzeczywistości wysoki rangą oficer bułgarskich służb specjalnych, który przywrócił Turkowi "rozum i instynkt samozachowawczy". Od tej pory Agca konsekwentnie zachowywał się jak wariat, twierdząc na przykład, że jest reinkarnacją Jezusa Chrystusa. To z kolei było nagłaśniane przez media, dla których materiały przygotowywały Stasi.

Jego bułgarski obrońca groził mu: - Ośmiesz swój proces albo KGB znajdzie sposób, by cię zabić.

O tym, że to Rosjanie stali za zamachem na Jana Pawła II, świadczą także dokumenty odnalezione w archiwach po enerdowskiej Stasi. Jest tam decyzja Biura Politycznego KPZR dla KGB, aby "podjęła działania na rzecz dyskredytacji i uniemożliwienia prowadzenia działań polskiemu papieżowi".

Emerytowany włoski sędzia Ferdinando Imposimato nie chce wypowiadać się na temat ewentualnego udziału polskich służb specjalnych w spisku na życie papieża, gdyż - jak już wcześniej o tym mówił - nie ma na to dowodów. Jednocześnie wielokrotnie wyrażał przekonanie, że agenci i oficerowie SB nie spuszczali Jana Pawła II z oka. Jego zdaniem, byli oni na placu św. Piotra w dniu inauguracji pontyfikatu polskiego papieża.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj