p
Joseph E. Stiglitz*
Postępowa odpowiedź na globalizację
Często można spotkać się z poglądem, że globalizacja stanowi poważne zagrożenie dla "kapitalizmu z ludzką twarzą". Liberalizacja handlu przyczynia się do spadku zarobków pracowników niewykwalifikowanych (i w rosnącym stopniu także wykwalifikowanych), zwiększając nierówności w krajach rozwiniętych. Państwa, które chcą konkurować na globalnym rynku, ciągle słyszą, że muszą uelastycznić rynek pracy - za tym hasłem kryje się zmniejszenie płacy minimalnej i osłon socjalnych. Konkurencja wymusza również obniżanie podatków od zysków przedsiębiorstw i bardziej ogólnie - od kapitału, co redukuje ilość dostępnych środków na inwestycje w zasoby ludzkie i system zabezpieczeń społecznych. Z kolei umowy międzynarodowe, takie jak rozdział 11 porozumienia NAFTA i dotyczące własności intelektualnej klauzule Rundy Urugwajskiej GATT, wykorzystywane są do omijania procesów demokratycznych na szczeblu poszczególnych krajów.
Tymczasem Szwecja i inne kraje skandynawskie pokazały, że istnieje inna metoda radzenia sobie z wyzwaniami globalizacji. Kraje te mimo wysokiego stopnia zintegrowania z globalnym systemem ekonomicznym mają mocne gospodarki przy jednoczesnym wysokim poziomie osłon socjalnych. Swoje sukcesy osiągają po części dzięki tej polityce, a nie pomimo jej stosowania. Państwa te nie zrezygnowały z systemu welfare state, lecz dostroiły go do wymogów globalizacji. Stany Zjednoczone powinny postąpić tak samo.
Jednocześnie musimy utemperować globalizację - ale nie drogą wycofania się za protekcjonistyczne bariery i nie poprzez próby poprawienia losu naszych obywateli kosztem tych mieszkańców innych krajów, którzy są jeszcze biedniejsi. Powinniśmy zdemokratyzować globalizację, jak również spowolnić jej tempo, aby dać poszczególnym krajom więcej czasu na dostosowanie się. Tak przekształcona globalizacja będzie miała swoich przegranych, ale przy odpowiedniej polityce zyska dzięki niej ogromna większość mieszkańców świata, zarówno na bogatszej Północy, jak i na biedniejszym Południu.
Aby wypracować odpowiednie podejście do globalizacji, należy rozpoznać zarówno jej skutki, jak i niedoskonałości typowych reakcji na nią. Zwiększenie nakładów na edukację jest ważne, ale nie wystarczy. Powinniśmy zwiększyć progresywność opodatkowania, aby zrównoważyć działanie sił ekonomicznych powodujących wzrost nierówności, nie zaś spłaszczać podatki, jak to robimy od pięciu lat. Powinniśmy wzmacniać, a nie osłabiać system osłon socjalnych. Stany Zjednoczone mają jeden z najgorszych programów ubezpieczeń ze wszystkich rozwiniętych krajów przemysłowych. Zintegrowany program zabezpieczeń społecznych obejmujących okres całego życia, wzorowany na przykład na singapurskim Central Provident Fund, zapewniłby pracownikom większy komfort psychiczny, nie osłabiając bodźców ekonomicznych.
Przede wszystkim powinniśmy dążyć do uzyskania stanu pełnego zatrudnienia. Arcykapłani rynków finansowych przekonali wiele osób, że nawet umiarkowana inflacja jest bardzo szkodliwa, zwłaszcza dla biednych, a koszty jej obniżania są niezwykle wysokie. To wszystko bzdury, jak pokazaliśmy w kolejnych wydaniach "Raportu Gospodarczego Prezydenta", w czasach, kiedy byłem przewodniczącym zespołu doradców ekonomicznych. Dzisiaj nie powinniśmy przejmować się inflacją, tylko mizernym wzrostem gospodarczym, który powoduje duży "deficyt miejsc pracy". Pełne zatrudnienie to najważniejsza osłona socjalna. Nawet umiarkowane bezrobocie, choćby ukryte (zniechęceni pracownicy, rosnąca liczba osób na rencie inwalidzkiej i ogromna rzesza ludzi, którzy z konieczności pracują w niepełnym wymiarze godzin), wywiera presję na obniżanie zarobków, zaostrzając problemy wywoływane przez globalizację.
Istnieją dwa elementy postępowego programu, którym nie zawsze poświęca się dostatecznie wiele uwagi. Pierwszy z nich to zwiększanie oszczędności wśród pracowników o niskich dochodach, także metodą różnego rodzaju przywilejów (na przykład ujemnego podatku dochodowego). Niektórzy konserwatyści lansują koncepcję społeczeństwa właścicieli - niestety często chodzi im po prostu o to, by ci, którzy mają więcej od innych, mieli jeszcze więcej. Tymczasem istotne jest to, aby osoby niezbyt zamożne dysponowały jakimś buforem zabezpieczającym je przed kaprysami rynku.
Drugi element to zwiększenie inwestycji w badania, wzmocnienie naszej przewagi konkurencyjnej, co jest niezbędne dla stymulowania wysokiego wzrostu gospodarczego. Nieproporcjonalnie duża część naszego budżetu badawczego jest dzisiaj wydawana na cele wojskowe, brakuje natomiast środków na badania podstawowe czy nawet postępu w technice użytkowej, które przyczyniłyby się do poprawy poziomu życia i pomogły nam lepiej chronić środowisko naturalne.
Zwolennicy globalizacji często mówią, że stwarza ona bezprecedensowe szanse. Dla osób chcących budować społeczeństwo oparte na zasadach sprawiedliwości społecznej globalizacja stwarza również bezprecedensowe wyzwania. Podałem tu niektóre elementy postępowej odpowiedzi na te wyzwania.
Joseph E. Stiglitz
© 2006 The Nation
przeł. Tomasz Bieroń
p
*Joseph E. Stiglitz, ur. 1945, jeden z najgłośniejszych ekonomistów ostatniej dekady, profesor Columbia University. Specjalizuje się w badaniach nad przyczynami wadliwego działania mechanizmów rynkowych, w 2001 roku został laureatem Nagrody Nobla za wkład w analizę "rynków działających w warunkach asymetryczności informacji". W latach 1993-1997 był szefem zespołu doradców ekonomicznych prezydenta Clintona, w latach 1997-2000 - głównym ekonomistą Banku Światowego. Autor m.in. światowego bestselleru "Globalization and its Discontents" (2002, wyd. polskie "Globalizacja", 2004). W "Europie" nr 5 z 1 lutego br. opublikowaliśmy jego głos w ankiecie "Patrząc na Stary Kontynent".